Reklama

Reklama

Koronawirus. Potajemne imprezy w Paryżu w czasie lockdownu

Nawet 300 osób bawiło się podczas imprezy w centrum Paryża. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby w stolicy Francji nie obowiązywał lockdown i zakaz organizacji imprez. Śledztwo francuskich mediów wykazało, że wspomniana impreza to wierzchołek góry lodowej.

300 osób wzięło udział w sobotni (21 listopada) wieczór w takiej imprezie w 13. dzielnicy Paryża w hangarze niedaleko starej linii kolejowej. Uczestnicy bawili się przy głośnej muzyce, ignorując obowiązujące przepisy sanitarne. Hangar został przekształcony w klub nocny z neonami, psychodelicznymi rysunkami wyświetlanymi na suficie, barem i parkietem tanecznym.

Reklama

Na zdjęciach zamieszczonych na portalach społecznościowych widać uczestników imprezy dyskutujących i tańczących bez zachowania nakazanego dystansu.

- Postanowiliśmy zorganizować wspólne imprezowanie, ponieważ młodzi ludzie nie mają już miejsc na spotkania - wyjaśnił stacji BFM TV 27-letni organizator wieczoru.

Bilety za 15 euro wyprzedały się w ciągu kilku godzin

- Mamy know-how; w mniej niż dwie godziny możemy ustawić się w dowolnym miejscu i zorganizować bardzo dyskretny wieczór, taki jak ten - chwalił się organizator, który z grupą znajomych wykorzystuje nieużywane hale przemysłowe i opuszczone miejsca z myślą o organizowaniu nielegalnych imprez.

Chcąc wziąć udział w takim przedsięwzięciu, uczestnicy musieli najpierw dołączyć do zamkniętej grupy na Facebooku i zapłacić 15 euro za pośrednictwem platformy internetowej. Bilety wyprzedano w ciągu kilku godzin.

Na imprezie bawili się zarówno ludzie bardzo młodzi, jak i osoby w wieku około 40 lat, działacze lewicy, środowiska LGBT oraz młodzi ludzie z przedmieść. Niewielu uczestników nosiło maseczki zasłaniające usta i nos.

Organizatorom grożą wysokie kary

- Ta impreza jest dla mnie kwestią zdrowia psychicznego, od miesiąca nigdzie nie wychodzę - powiedział agencji AFP uczestnik imprezy, 23-letni programista. I dodał: - Tam czułem czystą euforię, to jedyny moment, w którym można zapomnieć o wszystkim, przestać żyć z liczbą zgonów.

Organizatorom imprezy grozi kara do roku pozbawienia wolności oraz grzywna w wysokości 15 tys. euro.

Sąsiedzi skarżą się na hałas

- Policja interweniuje, gdy sąsiedzi proszą o to najczęściej z powodu hałasu. Nie było żadnego wezwania pod tym adresem - podają źródła policyjne, cytowane przez AFP i BFM TV.

Z kolei 16 osób zostało ukaranych grzywną za organizację i udział przed tygodniem w potajemnej imprezie w Joinville-Le-Pont na południowo-wschodnich przedmieściach Paryża, która zgromadziła 300-400 osób - podała w poniedziałek AFP, powołując się na źródła policyjne. Policja interweniowała, wezwana przez sąsiadów skarżących się na hałas.

Od 30 października we Francji z powodu pandemii koronawirusa obowiązuje zakaz organizowania imprez prywatnych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne