Reklama

Reklama

​Koronawirus: Policyjny nalot na kościół w Londynie. Chrzest odbywał się mimo lockdownu

Służymy większemu dobru - tak uzasadniał lider jednego z londyńskich kościołów złamanie zasad lockdownu, jakie obowiązują w Wielkiej Brytanii. W świątyni zgromadziło się 30 osób, które brały udział w chrzcie. Uroczystość przerwała policja.

Funkcjonariusze policji miejskiej wstrzymali nabożeństwo w kościele Angel Church w Clerkenwell w Londynie. Jego uczestnicy złamali obowiązujące obecnie zasady lockdownu. W miejscach kultu mogą przebywać pojedyncze osoby, dozwolone są także transmisje nabożeństw online oraz skromne pogrzeby. Parafie mogą też kontynuować projekty społeczne, takie jak banki żywności - wyjaśnia "The Independent".

Reklama

W kościele w Clerkenwell nie odbywała się żadna z uroczystości objętych łagodniejszymi przepisami. Duchowny prowadził chrzciny, w których brało udział 30 osób. Policja powiadomiona o złamaniu zasad wkroczyła do świątyni i przerwała celebrację. Przed kościelnym budynkiem Mount Zion Hall zaparkowały dwie policyjne furgonetki i radiowóz, a czterech funkcjonariuszy uniemożliwiło wiernym wejście.

- Powiedziano nam, że mamy nie chrzcić, a policja zaczęła blokować ludziom możliwość wejścia do kościoła. Zdecydowaliśmy poczynić inne ustalenia - relacjonował pastor Regan King, cytowany przez "The Independent".

Duchownemu zależało na tym, żeby kontynuować chrzest. Po krótkiej dyskusji zgodził się na przejście na dziedziniec kościoła. Tam odbyła się krótka uroczystość z poszanowaniem zasad dystansu społecznego. 

Pytany, dlaczego zdecydował się na złamanie obostrzeń, pastor powołał się na "większe dobro". - Uważam, że my służymy większemu dobru. Mamy większe dobro, niż cokolwiek to jest - stwierdził. Podkreślił też wagę chrztu w jego religii: - To podstawowa posługa, którą świadczymy. Chodzi o miłość do naszego bliźniego. 

Policja tropi przypadki łamania lockdownu

Rzecznik Londyńskiej Policji Metropolitalnej poinformował, że funkcjonariusze rozmawiali z pastorem po doniesieniach, że zamierza odprawić "chrzest i nabożeństwo".

- Funkcjonariusze wyjaśnili, że ze względu na COVID-19 obowiązują ograniczenia uniemożliwiające zgromadzenia się i że w przypadku ich naruszenia mogą zostać nałożone kary finansowe - powiedział. - Po dyskusji pastor zgodził się zorganizować krótkie, zdystansowane społecznie spotkanie plenerowe na dziedzińcu kościoła - podkreślił. 

Policja metropolitalna za pośrednictwem różnych kanałów zachęca mieszkańców brytyjskiej stolicy do tego, by informowali ją o przypadkach łamania zasad lockdownu.  

W niedzielę brytyjskie władze poinformowały o wykryciu 24 962 nowych, potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem w ciągu poprzedniej doby. Jednocześnie zarejestrowano 168 zgonów z powodu COVID-19. Całkowity bilans ofiar śmiertelnych wynosi obecnie 51 934, z czego 45 592 osoby zmarły w Anglii, 3280 - w Szkocji, 2209 - w Walii, a 855 - w Irlandii Północnej. Pod względem liczby zgonów Wielka Brytania zajmuje piąte miejsce na świecie - za Stanami Zjednoczonymi, Brazylią, Indiami i Meksykiem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy