Reklama

Reklama

​Koronawirus na świecie. Godzina policyjna w Paryżu, Słowacja testuje wszystkich

Liczba nowych przypadków koronawirusa w Europie wzrosła o 44 proc. w ciągu tygodnia. W dziewięciu francuskich miastach na miesiąc wprowadzono godzinę policyjną. Brytyjczycy buntują się przeciwko kolejnemu lockdownowi. We włoskiej Lombardii zamykane są bary. Miliony Europejczyków stoją w obliczu nowych restrykcji - informuje "The Guardian".

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poinformowała o bardzo niepokojącym 44 proc. wzroście przypadków zakażeń koronawirusem w Europie w ciągu jednego tygodnia. W związku ze stale rosnącą liczbą zakażonych, poszczególne rządy zwiększają wysiłki, by spowolnić rozprzestrzenianie się wirusa.

Reklama

COVID-19 na całym świecie zabił już ponad milion osób. Obecnie krzywa zakażeń wzrosła ponad poziom obserwowany przy pierwszej fali, na początku 2020 roku. Wiosną, w celu zatrzymania wirusa, w części państw wprowadzono lockdown na szczeblu ogólnokrajowym. Znacząco spowolniło to wzrost krzywej zachorowań, jednak spowodowało spustoszenie gospodarcze i społeczne na całym świecie - przypomina "The Guardian". 

Godzina policyjna w Paryżu

W związku z tym, że kolejne kraje odnotowują rekordowe dobowe wzrosty liczby zakażeń, podejmowane są drastyczne kroki. Francja, która niedawno zarejestrowała ponad 32 tys. nowych przypadków w ciągu jednej doby, wprowadziła godzinę policyjną. Od sobotniego wieczoru w Paryżu i ośmiu innych dużych miastach obowiązuje ona od 21 do 6 rano. 

Właściciele restauracji buntują się przeciw obostrzeniom. - Zamknięcie o 21 nie będzie miało żadnego wpływu na pandemię. Biorą się za to w niewłaściwy sposób - twierdzi menedżer restauracji w Tuluzie, cytowany przez "The Guardian".

Trzy stopnie restrykcji w Wielkiej Brytanii

Wielka Brytania, najciężej dotknięty przez koronawirusa kraj w Europie, gdzie odnotowano blisko 700 tys. zakażeń i 43 tys. zgonów, ponownie zaostrza restrykcje. Rząd zakazał między innymi spotkań w pomieszczeniach pomiędzy osobami żyjącymi w różnych gospodarstwach domowych. Zakaz obowiązuje na terenie Londynu i kilku innych angielskich miast. 

Nowe obostrzenia dotknęły 28 mln ludzi, czyli połowę populacji kraju. Niektóre regiony protestują przeciwko włączeniu ich w obszar objęty trzecim, najwyższym poziomem w trójpoziomowym systemie ostrzegania. Premier Boris Johnson przyznaje, że polityka wprowadzania restrykcji epidemicznych niestety nie może być bezbolesna.

Zdecydowany apel Angeli Merkel

Kanclerz Niemiec Angela Merkel wezwała obywateli do pozostania w domu, kiedy tylko jest to możliwe, po tym, jak w ciągu 24 godzin odnotowano 7830 nowych przypadków zakażenia. - To, co zdeterminuje zimę i święta Bożego Narodzenia, zostanie ustalone w nadchodzących tygodniach - poinformowała w swoim cotygodniowym wystąpieniu. 

W piątek berliński sąd uchylił rządowy nakaz wcześniejszego zamknięcia barów i restauracji. Jego wprowadzenie było jednym ze środków, jakie władze centralne i lokalne chciały wykorzystać dla ograniczenia transmisji wirusa. 

Testy dla wszystkich na Słowacji

Słowacja ogłosiła w sobotę, że przetestuje wszystkich mieszkańców powyżej 10. roku życia w związku ze wzrostem liczby wykrywanych zakażeń. - Testy będą bezpłatne - zapowiedział premier kraju liczącego 5,4 mln obywateli. Nie sprecyzował jednak w rozmowie z dziennikarzami, czy badanie będzie obowiązkowe.

W Czechach władze zwróciły się do wojska o utworzenie pod Pragą szpitala polowego na 500 łóżek.

Belgia od poniedziałku wprowadza własną godzinę policyjną, od północy do 5 rano. Zamknięte zostały też kawiarnie i restauracje. Restrykcje mają obowiązywać przez cztery tygodnie.  

We Włoszech region Lombardia, który został najciężej dotknięty w czasie uderzenia pierwszej fali zakażeń w lutym, nakazał zamknięcie wszystkich barów o północy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje