Reklama

Reklama

​Koronawirus. Jakie są skutki uboczne szczepionek Pfizer/BioNTech, Moderna i AstraZeneca?

Co wiemy o skutkach ubocznych testowanych szczepionek na koronawirusa? Jaki odsetek ochotników uskarżał się na poważne dolegliwości tego typu?

Przeanalizowaliśmy dane pochodzące z trzeciej fazy testów klinicznych szczepionek, które jako pierwsze mają szansę zostać dopuszczone do obrotu. Podkreśla się, że są to szczepionki ogólnie bezpieczne, nieodbiegające znacząco pod względem skutków ubocznych od innych. A jak to wygląda w szczegółach?

Pfizer podkreśla, że szczepionka powstała we współpracy z BioNTech nie rodzi "poważnych obaw o jej bezpieczeństwo". Jak podano, 3,8 proc. ochotników uskarżało się na wyczerpanie, a 2 proc. na bóle głowy uniemożliwiające normalne funkcjonowanie. W komunikacie podkreślono, że zgłaszane niepożądane objawy w większości ustępują krótko po szczepieniu. W trzeciej fazie testów klinicznych wzięło udział ponad 43 tys. uczestników z różnych państw.

Reklama

Moderna także zaznacza, że jej szczepionka jest bezpieczna i dobrze tolerowana, jednak wyniki badań klinicznych są już nieco gorsze niż w przypadku konkurencji. Jeśli chodzi o ciężkie skutki uboczne ("Grade 3"), to po podaniu drugiej dawki 9,7 proc. ochotników zgłosiło wyczerpanie, 8,9 proc. bóle mięśni, 5,2 proc. bóle stawów, 4,5 proc. bóle głowy, 4,1 proc. ból w miejscu szczepienia, a 2 proc. zaczerwienienie. W informacji podkreślono, że wymienione skutki uboczne były krótkotrwałe. W badaniu wzięło 30 tys. uczestników z USA.

A jak to wygląda w przypadku szczepionki AstraZeneca i Uniwersytetu OksfordzkiegoW komunikacie na podstawie testu klinicznego AZD1222 podano, że nie potwierdzono "żadnych poważnych zdarzeń związanych z bezpieczeństwem", uniemożliwiających normalny tryb życia. Jak jednak przekazał "New York Times", dwóch pacjentów doznało zapalenia szpiku kostnego po podaniu szczepionki. Badania przerwano, ale nie znaleziono dowodów na związek między tą dolegliwością a szczepionką. Sprawę analizuje m.in. amerykańska agencja FDA, dopuszczająca leki do obrotu. W teście, z którego pochodzą upublicznione wyniki, wzięło udział 11 636 uczestników w Wielkiej Brytanii i Brazylii i to podczas niego doszło do "szczęśliwego" błędu w dawkowaniu.

Dane pochodzą z komunikatów poszczególnych koncernów (publikacja w czasopiśmie to dłuższy proces, niezależny od dopuszczenia szczepionki do użytku). Mają do nich dostęp także niezależne organizacje.

(mim)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy