Reklama

Reklama

Koronawirus. Eksperci: Ciężką postać COVID-19 może przejść 17 mln Francuzów

Rada Naukowa przy prezydencie Francji ostrzegła w notatce dla władz, że nawet 17 mln, czyli mniej więcej jeden na czterech Francuzów, może ciężko przejść chorobę COVID-19, wywoływaną przez koronawirusa.

Jest prawdopodobne, że u jednego na czterech Francuzów po zakażeniu koronawirusem rozwinie się ciężka postać choroby - wynika z notatki dla władz z 2 kwietnia, do której dotarła telewizja BFM TV.

Reklama

Czynnikami podwyższającymi ryzyko ciężkiego przebiegu choroby są wiek oraz choroby towarzyszące (np. nadciśnienie, cukrzyca, choroby serca) - ostrzega Rada, odnotowując, że 15 proc. wynosi współczynnik śmiertelności u osób powyżej 80. roku życia. Czynnikami ryzyka są również palenie i otyłość.

17 mln Francuzów w grupie ryzyka

Francja ma około 67 mln mieszkańców, z czego 57,2 mln ma mniej niż 70 lat. 9,9 mln ma ponad 70 lat, z czego 4,2 mln - ponad 80 lat.

Rada Naukowa szacuje, że 10 mln ludzi jest bardziej narażonych na rozwój ciężkich postaci choroby ze względu na zarówno na wiek, jak i choroby współistniejące, a u 7 mln czynniki ryzyka to choroby współistniejące, otyłość oraz palenie papierosów.

Zmarło czterech merów i szef rady regionalnej

Rzeczniczka rządu Sibeth Ndiaye poinformowała w środę po radzie ministrów, że na COVID-19 zmarło dotąd czterech merów i szef rady regionalnej. Chodzi o merów Saint-Nabor, Saint-Louis, Saint-Brice-Courcelles, Beurey-Bauguay oraz o przewodniczącego rady podparyskiego departamentu Hauts-de-Seine.

Funkcje zmarłych przedstawicieli władz będą pełnić ich zastępcy na podstawie przepisów ustawy o stanie zagrożenia epidemicznego. Druga tura wyborów samorządowych, zaplanowana pierwotnie na 22 marca, została przełożona w dzień po pierwszej turze, tj. 15 marca. Nadal trwa dyskusja wśród polityków, kiedy wybory miałyby zostać dokończone. 

Prezydent i premier sugerowali, że na jesieni, ale pojawił się pomysł, by odbyło się to dopiero w 2021 roku. Lokalnym władzom w około 30 tys. gmin przedłużono mandaty.

Tymczasem mer Paryża Anne Hidalgo przedstawiła premierowi plan wyjścia z kwarantanny. Hidalgo proponuje m.in. organizowanie masowych badań (przesiewowych i testów serologicznych), kwarantannę zakażonych osób, m.in. w hotelach, tworzenie świadectw odporności. 

Mer planuje zainstalowanie w miejscach użyteczności publicznej dozowników z żelem dezynfekującym oraz prosi władze centralne o sformułowanie jasnych instrukcji krajowych dotyczących noszenia masek medycznych. Miasto zaczęło już od poniedziałku organizować badania przesiewowe w domach spokojnej starości.

Szukają "pacjenta zero"

Wciąż trwają poszukiwania "pacjenta zero", który był źródłem zakażeń koronawirusem we Francji. Mieszkańcy departamentu Oise na północ od Paryża, będącego jednym z ognisk epidemii w kraju, podejrzewają, że źródłem jest baza wojskowa w Creil w tym departamencie, gdzie mieści się siedziba wywiadu wojskowego.

Pierwszy transport osób ewakuowanych z Wuhanu wylądował 31 stycznia nie w Creil, a w bazie wojskowej Istres w departamencie Delta Rodanu. 

Jednak ze śledztwa dziennika "Le Monde" wynika, że wojskowi nie zostali zatrzymani na 2-tygodniowej kwarantannie, w przeciwieństwie do pasażerów pierwszego transportu z Chin, oraz że wrócili do swoich rodzin i miejscowości w okolicy Oise, gdzie 11 i 12 lutego odnotowano pierwsze zakażenia koronawirusem. Władze odmawiają udzielania informacji na temat śledztwa w sprawie "pacjenta zero".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama