Reklama

Reklama

Koronawirus. COVID-19 a zdrowie psychiczne. Nieoczekiwane wyniki badań

U prawie jednego na pięciu pacjentów chorych na COVID-19 w ciągu trzech miesięcy od pozytywnego wyniku testu na obecność wirusa diagnozuje się zaburzenie psychiczne takie jak lęk, depresja czy bezsenność – informuje "The Guardian".

Analiza przeprowadzona przez naukowców z University of Oxford i NIHR Oxford Health Biomedical Research Center wykazała także, że osoby z rozpoznanym wcześniej zaburzeniem psychicznym były o 65 proc. bardziej narażone na zakażenie koronawirusem niż osoby bez takiej diagnozy, nawet biorąc pod uwagę znane czynniki ryzyka, takie jak wiek, płeć, rasa i podstawowe warunki fizyczne. 

Potrzeba reakcji i dalszych badań

Reklama

"To nieoczekiwane odkrycie, które wymaga dalszego zbadania. W międzyczasie zdiagnozowane zaburzenie psychiczne powinno zostać dodane do listy czynników ryzyka związanych z COVID-19" - powiedział dr Max Taquet, pracownik naukowy NIHR, jeden z autorów analizy. 

Autorzy badania sugerują, że konieczne jest podjęcie działań w celu złagodzenia skutków pandemii dla zdrowia psychicznego.

Niepokojące odkrycie

Szczególnie niepokojącym odkryciem była dwukrotnie wyższa (w porównaniu z innymi schorzeniami) liczba diagnoz demencji wśród osób, u których trzy miesiące wcześniej wykryto koronawirusa. 

"Być może wizyta w szpitalu lub wizyta u lekarza w celu przebadania na COVID-19 pozwoliła zdiagnozować inne, wcześniej istniejące schorzenia - takie jak demencja" - zauważył Paul Harrison, profesor psychiatrii na Uniwersytecie Oksfordzkim. 

"Natomiast nie jest wcale nieprawdopodobne, że u niektórych osób może również wystąpić efekt wirusa, który daje szczególne neurologiczne objawy" - powiedział profesor.

Sceptyczny głos

"Trudno jest ocenić wagę tych odkryć" - powiedział z kolei David Curtis, profesor honorowy na University College London i Queen Mary University of London, który nie brał udziału w badaniu. Jego zdaniem, być może wcale nie jest zaskakujące to, że zaburzenia psychiczne są częściej diagnozowane u osób, które przeszły COVID-19. W końcu doświadczyły one poważnego niepokoju o swoje zdrowie, a także musiały poddać się czasowej izolacji.

"Ogólnie rzecz biorąc, przedstawione wyniki wydają się zasadniczo wiarygodne, ale nie jestem pewien, czy mają one konkretne konsekwencje dla pacjentów lub usług zdrowotnych" - dodał prof. Curtis. 

Ładowanie...

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy