Reklama

Reklama

​Kim Dzong Un pojawił się publicznie po raz pierwszy od 11 kwietnia

Północnokoreańskie media państwowe opublikowały zdjęcie ukazujące tamtejszego przywódcę w trakcie ceremonii zakończenia budowy fabryki. Do niedawna spekulowano, że Kim Dzong Un jest ciężko chory, a nawet, że zmarł.

Kim Dzong Un miał uczestniczyć w ceremonii zakończenia budowy fabryki nawozów sztucznych w mieście Sunchon - 1 maja w Święto Pracy. W ceremonii, zdaniem agencji, brała udział również jego siostra Kim Jo Dzong.

Reklama

Kim Dzong Un miał uroczyście przeciąć wstęgę, uśmiechać się, rozmawiać z doradcami i zwiedzać fabrykę. W wydarzeniu według informacji rządowych mediów brały udział tysiące ludzi. Wiele uczestniczących osób miało na twarzach maseczki - relacjonuje "The Guardian".

Po raz ostatni północnokoreański przywódca widziany był publicznie 11 kwietnia. Jego nieobecność podczas uroczystości upamiętniających 108. urodziny zmarłego dziadka Kim Ir Sena, 15 kwietnia, wywołała wiele spekulacji o stanie zdrowia. Stało się tak bowiem po raz pierwszy od objęcia władzy w 2011 roku.

Doniesienia o rzekomej poważnej chorobie Kim Dzong Una były jednak stanowczo odrzucane przez urzędników z Korei Płd. Szef ministerstwa odpowiedzialnego za kontakty z Pjongjangiem Kim Jeon Czul oceniał te informacje jako fake newsy i jako przykład tzw. "fenomenu infodemii". Jak przekonywał, południowokoreański wywiad nie wykrył żadnych nadzwyczajnych sygnałów w Korei Płn.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje