Reklama

Reklama

Kanadyjczycy nie chcą AstraZeneki. Zrezygnowała już połowa prowincji

Połowa prowincji i terytoriów Kanady wycofała się ze stosowania szczepionki przeciw COVID-19 firmy AstraZeneca.

W czwartek decyzję o zaprzestaniu używania szczepionki AstraZeneca jako pierwszej dawki podjęły Nowy Brunszwik, Quebec i Kolumbia Brytyjska, dołączając w ten sposób do Nowej Szkocji, Nowej Fundlandii i Labradoru, i dwóch prowincji, które decyzję podjęły we wtorek, Alberty i Ontario.

Przyczyny? Nie tylko zakrzepica

Podczas konferencji prasowej w czwartek dr Howard Njoo, który jest zastępcą federalnej naczelnej lekarz kraju, powiedział, że w Kanadzie podano dotychczas 2,3 mln dawek preparatu AstraZeneca. To ok. 11 proc. wszystkich podanych dawek szczepionek. Dotychczas zidentyfikowano 28 przypadków podejrzenia zakrzepicy, a potwierdzono w badaniach laboratoryjnych 18 z nich. Zmarły trzy osoby.

Reklama

Oficjalne przyczyny zaprzestania używania szczepionki AstraZeneca są różne. W Nowym Brunszwiku postanowiono ze względu na ryzyko zakrzepicy stosować tylko drugą dawkę dla osób już zaszczepionych AstraZeneką, a także szczepić te osoby po 55 roku życia, które nie mają jak dotrzeć do punktów szczepień.

W Quebec czwartkowy komunikat resortu zdrowia prowincji wskazał, że decyzja wsparta jest rekomendacjami quebeckiego komitetu ds. szczepień, a poza tym prowincja nie ma już zapasów AstraZeneki. Komunikat podkreślił, że oczekiwana w przyszłym tygodniu dostawa 148 tys. dawek zostanie zarezerwowana dla osób, które już otrzymały pierwszą dawkę tej szczepionki. Kolumbia Brytyjska poinformowała, że nie mając nowych dostaw zarezerwowała pozostałe dawki do wykorzystania w drugim szczepieniu.

W środę Nowa Szkocja uznała, że ze względu "na nawet nadmiar ostrożności" należy wstrzymać szczepienia AstraZeneką, choć w prowincji nie zanotowano żadnych przypadków zakrzepicy. Premier Nowej Szkocji Iain Rankin wskazał też na rosnącą dostępność szczepionek mRNA i zwrócił się do rządu federalnego o nieprzysyłanie nowych transportów preparatu AstraZeneca.

Rząd Nowej Fundlandii i Labradoru wstrzymał użycie AstraZeneki w pierwszej dawce, z wyjątkiem sytuacji gdy ktoś nie może lub nie chce skorzystać z innych szczepionek. Jak mówiła główna lekarz prowincji dr Janice Fitzgerald, "obecnie dostępne fakty wspierają użycie szczepionek mRNA".

W miniony wtorek największa kanadyjska prowincja, Ontario, podjęła decyzję o zaprzestaniu podawania preparatu AstraZeneca, wskazując na ryzyko zakrzepicy. Z danych prowincji wynikało, że w ostatnich dniach przypadki zakrzepicy zdarzały się raz na 60 tys. podanych dawek. Natomiast w Albercie ministerstwo zdrowia podjęło decyzję wskazując na niepewność terminów dostaw dostaw szczepionki AstraZeneca. Istniejące zapasy zostaną podane wyłącznie jako druga dawka.

Zobacz też: Zaszczepili niepełnosprawną. Sprawa w sądzie

Co z drugą dawką?

Rządy prowincji czekają obecnie na rekomendacje National Advisory Committee on Immunization (NACI - krajowy komitet doradczy ds. szczepionek). Ontario zwróciła się do NACI z pytaniem, czy możliwe jest podawanie szczepionki innego producenta w drugiej dawce. Quebec nie wykluczył podania jako drugiej dawki szczepionki innej niż AstraZeneca, ale ministerstwo zdrowia prowincji zwóciło uwagę, że rekomendowane jest stosowanie tego samego preparatu, a wg badań zastosowanie innej szczepionki w drugiej dawce może powodować silniejsze skutki uboczne takie jak gorączka czy złe samopoczucie. Z cytowanych w Kanadzie brytyjskich badań wynika, iż ryzyko zakrzepicy przy drugiej dawce AstraZeneki wynosi jeden do miliona.

Kanada otrzymała w czwartek transport 655 tys. dawek szczepionki AstraZeneki i trwają obecnie rozmowy z prowincjami na temat wielkości dostaw. Rządowy harmonogram podaje, że do końca czerwca 2021 r. Kanada powinna otrzymać jeszcze 1 mln dawek AstraZeneki, 18 mln dawek szczepionki Pfizer-BioNTech i od 8 do 10 mln dawek szczepionki Moderna.

Premier Kanady Justin Trudeau mówił we wtorek, że przy obecnym tempie szczepień możliwe będzie "lato jednej dawki, jesień po dwóch dawkach i powrót do większej normalności", ale powtórzył jak ważne jest utrzymanie zasad bezpieczeństwa.

Zaś rząd największej prowincji, Ontario, zdecydował w czwartek o przedłużeniu obowiązującego nakazu pozostawania w domu. Mieszkańcy mogą wychodzić z domu tylko po zakupy, do pracy, w sprawach zdrowotnych. Można także uprawiać sport, choć wszystkie np. boiska do gry w koszykówkę, pola golfowe są zamknięte, a spotkania z osobami spoza własnego domu zabronione. Nakaz pozostawania w domu miał obowiązywać przez sześć tygodni, do 20 maja, ale został przedłużony, jak to określił premier Ontario Doug Ford, "przynajmniej" do 2 czerwca.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje