Reklama

Reklama

Kanada: Dymisje polityków za zagraniczne wakacje

Poniedziałek stał się dniem dymisji w kanadyjskiej polityce: swoich funkcji zrzekali się kolejno politycy, którzy pojechali na zagraniczne wakacje, choć ze względu na pandemię apelowali do Kanadyjczyków o pozostanie w domach.

"Lista podróżujących polityków ciągle rośnie" - to tytuł w komentującym kanadyjską politykę portalu Ipolitics.ca.

Reklama

"Podróże na wyspy, chorzy krewni i konieczność napraw na prywatnych posesjach" - wymieniał publiczny nadawca CBC, pisząc o "Hawaii-gate". "Ludzie ze wszystkich stron politycznego spektrum są wściekli i nie odpuszczają. Nawet po rezygnacjach" - mówiła, cytowana przez portal Huffingtonpost.ca, profesor nauk politycznych Lisa Young z Uniwersytetu Alberty.

Kanadyjczycy mogą wyjechać z Kanady i powrócić do domu, ale w związku z COVID-19 oficjalne zalecenie wzywa do unikania podróży, które nie są niezbędne. Tymczasem od kilku dni media ujawniają nazwiska polityków, którzy zignorowali popierane przez siebie rekomendacje.

W poniedziałek wieczorem z funkcji szefa komisji etyki Izby Gmin zrezygnował konserwatysta Dawid Sweet, który podczas uzgodnionej z szefem swojej partii podróży w sprawach nieruchomości w USA wybrał się przy okazji na wakacje. Lider konserwatystów Erin O’Toole dymisję przyjął - poinformował Ipolitics.ca. Jak wcześniej podawało CBC, inny konserwatywny parlamentarzysta Ron Liepert miał za zgodą szefa partii wyjechać do USA w sprawach "niezbędnych napraw" w swoim domu.

Świąteczne wakacje na Hawajach

Również w poniedziałek do wakacyjnego wyjazdu do Meksyku w ubiegłym tygodniu przyznał się szef klubu konserwatystów w Senacie Don Plett, którego kąpiele w hotelowym basenie opisało CBC.

Swoich funkcji zrzekła się w poniedziałek grupa sześciorga konserwatywnych polityków w Albercie, w tym minister ds. miejskich Alberty Tracy Allard, która spędziła świąteczne wakacje na Hawajach. Ze stanowiska ustąpił też szef kancelarii premiera Alberty Jamie Huckabay, który podróżował do Wielkiej Brytanii. Informację o wakacjach polityków z Alberty media podały jeszcze w  ubiegłym tygodniu, ale premier prowincji Jason Kenney bagatelizował sprawę. W poniedziałek, przyjmując dymisje, oświadczył, że "podróżując za granicę podczas Świąt osoby te wykazały się wyjątkowo złą oceną sytuacji".

Również w poniedziałek do dymisji podał się minister ds. autostrad prowincji Saskatchewan Joe Hargrave, który właśnie w okresie świątecznym wybrał się do Kalifornii w sprawie sprzedaży domu. Kiedy sprawa wyszła na jaw i opozycja wezwała ministra do dymisji, premier prowincji Scott Moe zapowiedział, że Hargrave pozostanie na stanowisku. W poniedziałek jednak dymisję przyjął.

Poleciał na karaibską wyspę

Skandal wakacyjny zaczął się w ostatnich dniach grudnia, gdy media ustaliły, że minister finansów Ontario Rod Phillips poleciał w połowie miesiąca na wakacje na karaibską wyspę St. Barts. Mimo to na Twitterze pojawiały się przygotowane wcześniej wpisy i zdjęcia dokumentujące jego rzekomy pobyt w Kanadzie. Partie opozycyjne w Ontario wezwały Phillipsa do dymisji, a premier Ontario, konserwatysta Doug Ford, wezwał go do powrotu, twierdząc, że nie był poinformowany o podróży, choć media wykazały, że premier wiedział o wojażach oraz podały, że Phillips jeszcze w sierpniu był na wakacjach w Szwajcarii. W ostatni dzień grudnia Phillips wrócił do Kanady i podał się do dymisji.

W weekend z funkcji innych niż mandat parlamentarzysty zrezygnowało dwoje deputowanych federalnej Partii Liberalnej, którzy bez zgody szefa klubu parlamentarnego pojechali do USA w sprawach rodzinnych. Wcześniej za wakacje na Karaibach przepraszał inny liberalny deputowany. Z prac w komisjach parlamentarnych oraz funkcji tzw. krytyka ds. transportu opozycyjnej Nowej Partii Demokratycznej zrezygnowała znana polityczka tej partii Niki Ashton, która pojechała do Grecji odwiedzić chorą babcię.

Z Toronto Anna Lach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy