Reklama

Grypa a koronawirus. Ważne ustalenia naukowców

Ryzyko śmierci po zakażeniu wirusem SARS-CoV-2 jest pięć razy większe niż u osób chorujących na grypę - wynika z badania przeprowadzonego przez naukowców z amerykańskiego Ośrodka Kontroli i Przeciwdziałania Chorób (CDC), który przeanalizował przypadki ponad 10 tysięcy pacjentów.

Według autorów studium głównymi czynnikami zwiększającymi śmiertelność pacjentów z COVID-19, w porównaniu z zakażonymi grypą A, jest ciężki przebieg choroby przejawiający się m.in. koniecznością leczenia na oddziałach intensywnej terapii i podłączania do respiratorów.

Z badania, w którym uczestniczyli m.in. specjaliści z wydziału medycyny na amerykańskim Uniwersytecie Stanford w Kalifornii, wynika, że ryzyko zgonu na COVID-19 rośnie szczególnie u osób, które po infekcji koronawirusem leczone są na oddziałach intensywnej terapii.

Reklama

Ze studium opublikowanego m.in. na hiszpańskim specjalistycznym portalu “Redaccion Medica" wynika, że podczas leczenia osób z COVID-19 mających trudności w oddychaniu zaobserwowano aż 17 możliwych powikłań, które mogą prowadzić do zgonu pacjentów.

Autorzy studium wskazali, że zakażeni koronawirusem aż 19-krotnie częściej zapadają na zespół ostrej niewydolności oddechowej niż pacjenci z grypą.

Specjaliści z CDC odnotowali też, że osoby z COVID-19 blisko czterokrotnie częściej zapadają na odmę opłucnową, a także dwukrotnie częściej na zapalenie płuc w stosunku do chorych na grypę.

Poza stwierdzonym przez badaczy pięciokrotnie wyższym ryzykiem zgonu w przypadku zakażonych koronawirusem, pacjenci ci dłużej przechodzą też chorobę w porównaniu z osobami z grypą typu A.

Specjaliści odnotowali, że szybciej po zakażeniu koronawirusem dochodzą do siebie pacjenci o czarnym kolorze skóry, mulaci, a także osoby z państw Ameryki Łacińskiej niż biali Amerykanie.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy