Reklama

Reklama

Francja: Zmarł noworodek z COVID-19

Noworodek zmarł po porodzie we francuskim szpitalu położniczym. Pośmiertny test wykazał, że dziecko było zakażone koronawirusem. COVID-19 potwierdzono także u jego matki. Jak Twierdzi "Le Figaro", to siódmy przypadek śmierci dziecka przed 10. rokiem życia z powodu zakażenia koronawirusem we Francji.

Dziecko zmarło wkrótce po porodzie 20 sierpnia 2021 roku. Wykonane pośmiertnie testy potwierdziły u niego zakażenie COVID-19. Chora okazała się także matka noworodka. Francuskie służby sanitarne nie podają więcej informacji, powołując się na "poufne dane medyczne".

Dziennik "Le Fiagro" informuje, że to prawdopodobnie siódmy przypadek śmierci dziecka przed 10. rokiem życia z powodu zakażenia koronawirusem we Francji od początku epidemii. 

Covid niebezpieczny dla dzieci?

- Jeśli dziecko umrze, a miało pozytywny wynik testu na COVID-19 i nie miało stwierdzonych chorób współistniejących, możemy powiedzieć, że przyczyną śmierci był wirus. Ale jeśli dziecko ma współistniejące choroby, nie można być pewnym w stu procentach, aczkolwiek wirus może być wówczas jednym z powodów, akceleratorem - wyjaśniała Brigitte Virey, przewodnicząca Krajowego Związku Pediatrów Francuskich.

Reklama

W ocenie specjalistki w przypadku noworodka "trudno mieć pewność, że tak właśnie jest". Oceniła, że każdy z przypadków śmierci dzieci z powodu COVID-19 jest indywidualny i należy go rozpatrywać w oparciu o dokumentację medyczną. 

Według obecnych badań i obserwacji zakażenie koronawirusem u dzieci bardzo rzadko ma ciężki przebieg. Groźne mogą być natomiast powikłania, tak zwany zespół powikłań pocovidowych (PIMS). Obecnie we Francji potwierdzono łącznie ponad 6,5 mln zakażeń oraz ponad 114 tys. zgonów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje