Reklama

Reklama

Finlandia: W Helsinkach może zabraknąć lekarzy i pielęgniarek

Oddział służby zdrowia w Helsinkach, gdzie jest najwięcej zainfekowanych koronawirusem w Finlandii, zmienił w sobotę wewnętrzne wytyczne - do pracy mają wrócić bez okresu kwarantanny pracownicy, którzy byli niedawno za granicą. Inaczej zabraknie personelu do pracy.

O zmianie dotychczasowej polityki w stołecznym okręgu zdrowotnym (HUS) informuje lokalny dziennik "Helsingin Sanomat", który dotarł do instrukcji, skierowanych do pracowników służby zdrowia w Helsinkach i stołecznym okręgu.

Wcześniej członkowie personelu medycznego, którzy odbyli podróż zagraniczną, mieli po powrocie przechodzić kwarantannę. Tym samym - wskazuje "Helsingin Sanomat" - Helsinki wyłamują się z oficjalnych zaleceń rządu w tej sprawie.

Dyrektor HUS Markku Makijarvi potwierdził gazecie, że nowe wytyczne dotyczą tylko tych, którzy "nie mają żadnych objawów choroby". Jeśli trzeba by było stosować się dalej do dwutygodniowej kwarantanny, to "zabrakłoby dyżurnych lekarzy i pielęgniarek" - oświadczył.

Reklama

W Finlandii w ostatnich trzech dniach, według codziennych raportów krajowego Instytutu Zdrowia (THL), potwierdzono dziennie po około 50 nowych przypadków zakażeń koronawirusem. Połowa wszystkich odnotowanych (210) dotyczy regionu Helsinek, gdzie tylko w sobotę poinformowano o 36 nowych zainfekowanych. Krajowa służba zdrowia przyznaje, że obecnie nie przeprowadza już testów na szeroką skalę wszystkim, którzy mogą mieć objawy Covid-19, dlatego nie wszystkie przypadki będą widoczne w statystykach.

Fiński rząd - jak dotąd - nie podjął radykalnych działań tak jak w wielu innych krajach (np. zamknięcie placówek oświatowych, centrów handlowych, granic, czy portów i lotnisk) poza wystosowaniem "zaleceń" dla obywateli dotyczących unikania podróży, odwołania większych zgromadzeń czy przechodzenia na pracę zdalną. Na przejście na naukę online zdecydowano się jedynie w poszczególnych fińskich miasta, bądź w niektórych szkołach zawodowych i wyższych.

Centrolewicowa koalicja rządowa ma dyskutować o możliwych nowych środkach zaradczych w najbliższych dniach - ogłosiła w sobotę premier Sanna Marin, informując, że podjęto też kroki w kierunku możliwego zastosowania tzw. ustawy kryzysowej, o ile będzie to konieczne.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne