Reklama

Reklama

Epidemia koronawirusa w Azji: Wzrost liczby zakażeń w Japonii, spadek w Chinach

Rozwój epidemii koronawirusa unaocznił różnice w podejściu władz poszczególnych krajów, a także odmienny stosunek społeczeństw do narzucanych ograniczeń. Liczba nowych zakażeń SARS-CoV-2 maleje w Chinach i Korei Płd., lawinowo rośnie zaś w Indonezji i Japonii.

W regionie Azji i Pacyfiku są kraje, którym udało się nie dopuścić do żywiołowego rozwoju epidemii, jak Wietnam czy Tajlandia oraz kraje, gdzie w ostatnich dniach nastąpił radykalny wzrost zakażeń, jak Japonia czy Indonezja - zaznaczają w komentarzach prawie wszystkie agencje. Pośrodku są takie kraje jak Korea Południowa, których determinacja w zwalczaniu epidemii zaczyna przynosić pierwsze pozytywne rezultaty.

Pozytywne informacje z Tajlandii i Wietnamu

W ciągu ostatniej doby liczba potwierdzonych zakażeń SARS-CoV-2 w Tajlandii, gdzie epidemia ma umiarkowany przebieg, wzrosła o 32 przypadki, co podniosło ogólny bilans zakażeń w tym kraju do 2765. Od kilku dni nie odnotowano tam żadnych nowych ofiar śmiertelnych - podkreślił Taweesin Wisanuyothin, rzecznik sztabu kryzysowego ds. COVID-19, na niedzielnej konferencji prasowej. Dotychczas z powodu zakażenia koronawirusem w Tajlandii zmarło 47 osób - przypomniał.

Reklama

Tajlandia w miarę dobrze radzi sobie z epidemią, ponieważ stosunkowo wcześnie zdecydowała się na wprowadzenie szeregu ograniczeń, które zahamowały rozprzestrzenianie się koronawirusa. Jeszcze lepiej wygląda sytuacja w pobliskim Wietnamie, gdzie na 268 przypadków potwierdzonych zakażeń, aż 144 osoby zostały wyleczone i nie odnotowano żadnych zgonów.

Korea Południowa utrzymuje restrykcje

Sytuacja nie wygląda też najgorzej w Korei Południowej, gdzie w niedzielę po raz pierwszy od wielu tygodni odnotowano jednocyfrowy przyrost zakażeń. Koreańskie Centra Kontroli Chorób (KCDC) przekazały informację, że w kraju tym odnotowano tylko osiem nowych przypadków. Całkowity bilans zakażonych SARS-CoV-2 w Korei Płd. wynosi obecnie 10 661. Z powodu powikłań po przejściu COVID-19 zmarły tam 234 osoby.

"Musimy zachować czujność aż do momentu, gdy ostatni pacjent, u którego została potwierdzona obecność koronawirusa, nie zostanie wyleczony" - oświadczył w niedzielę prezydent Korei Płd. Mun Dze In.

Szczyt zakażeń i zachorowań na COVID-19, jaki nastąpił w Korei Płd. pod koniec lutego, głównie w portowym mieście Daegu, gdzie koronawirus został rozprzestrzeniony dzięki beztrosce miejscowej sekty chrześcijańskiej, skłonił władze do zdecydowanych działań polegających przede wszystkim na objęciu całych grup ludności badaniami na obecność koronawirusa. Przynosi to pierwsze efekty - podkreśla południowokoreański resort zdrowia.

Kierownictwo w Seulu uważa przy tym, że nie czas jeszcze na znoszenie czy łagodzenie restrykcji, mimo tendencji spadkowej, gdy chodzi o liczbę infekcji. Poluzowanie ograniczeń i bardziej swobodne podejście społeczeństwa do wymogu zachowania dystansu i ostrożności w kontaktach międzyludzkich w przestrzeni publicznej, może w efekcie prowadzić do nowej fali zakażeń - ostrzegają eksperci.

Trudna sytuacja w Japonii

W Japonii, która weszła w ostrą fazę kryzysu epidemiologicznego, sytuacja staje się tymczasem coraz bardziej dramatyczna. Po dwóch miesiącach niskiego przyrostu zakażeń, których liczba w drugiej połowie stycznia nie przekraczała tysiąca, przed dwoma tygodniami nastąpił tam radykalny wzrost infekcji. W ciągu zaledwie 10 dni liczba zakażonych SARS-Cov-2 wzrosła o 5 tys.

W niedzielę w Japonii odnotowano 568 nowych przypadków zakażenia koronawirusem. Całkowita liczba zakażeń SARS-CoV-2 wynosi w tym kraju 11 073. Rzeczywista liczba zakażonych może być jednak wyższa. Japonia dopiero od kilku dni prowadzi zakrojony na szerszą skalę akcję program badań kontrolnych. Z powodu COVID-19 w Japonii zmarły dotąd 174 osoby.

Zgodnie z niedawną decyzją premiera Shinzo Abe, restrykcje zostały rozszerzone na cały kraj i stan nadzwyczajny obowiązuje obecnie nie tylko w 6 głównych miastach Japonii, ale i w innych ośrodkach. Jest to zgodne z zaleceniami ekspertów, którzy uważają, że ochrona wyłącznie grup wysokiego ryzyka nie przyniesie już efektu i konieczne jest przebadanie jak największej liczby Japończyków oraz skłonienie społeczeństwa do zachowania ostrożności w kontaktach z innymi ludźmi.

Maleje liczba zakażeń w Chinach

W Chinach, gdzie epidemia koronawirusa rozpoczęła swój marsz przez świat, w ciągu minionej doby odnotowano 16 nowych zakażeń - o 27 mniej niż w sobotę. Jest to najniższy dobowy przyrost potwierdzonych zakażeń od 17 marca. Dziewięć spośród zakażeń zarejestrowanych w ciągu ostatnich 24 godzin dotyczy osób, które zaraziły się podczas pobytów zagranicznych.

Narodowa Komisja Zdrowia poinformowała ponadto o 44 przypadkach zakażeń potwierdzonych laboratoryjnie, ale nie dających objawów. Oznacza to, że w Chinach kontynentalnych w ciągu ostatnie doby potwierdzono w sumie obecność wirusa u 60 nowych osób. Nie odnotowano natomiast żadnych zgonów.

Całkowita liczba zakażeń w Chinach sięga 82 735, a od początku epidemii zmarły tam 4632 osoby.

Na Tajwanie, którego władze zamknęły ruch powietrzny i morski po pierwszych doniesieniach o rozwoju epidemii koronawirusa w ChRL, od soboty do niedzieli rano odnotowano 22 nowe zakażenia. Większość, bo aż 21 przypadków, dotyczy żołnierzy i oficerów marynarki wojennej Tajwanu. Marynarze z Tajwanu zakazili się w trakcie misji w Republice Palau na Oceanie Spokojnym, stowarzyszonej ze Stanami Zjednoczonymi. Całkowita liczba zakażeń na wyspie nie przekracza 420 przypadków. Na Tajwanie z powodu COVID-19 zmarło dotychczas 6 osób.

Duży przyrost zakażeń obserwuje się od kilku dni w Singapurze, gdzie w sobotę potwierdzono 942 nowe zakażenia - głównie wśród pracowników sezonowych, korzystających z pracowniczych noclegowni. W ciągu ostatniej doby liczba nowych zakażeń obniżyła się wprawdzie prawie o połowę do 569 w niedzielę, ale i tak pozostaje wysoka. Z całej tej liczby tylko 25 osób to ludzie mieszkający w Singapurze na stałe. Całkowita liczba dotychczasowych zakażeń w b. brytyjskiej kolonii jest szacowana przez miejscowe ministerstwo zdrowia na 6588 przypadków. Z powodu COVID-19 zmarło tam dotychczas 11 osób.

Koronawirus w Indonezji

Z powodu COVID-19 od soboty w Indonezji zmarło kolejne 47 osób, co podniosło bilans zgonów do 582 - podał w niedzielę minister zdrowia Achmad Yurianto. W ciągu ostatniej doby liczba potwierdzonych zakażeń SARS-CoV-2 wzrosła w tym kraju o 327 przypadki (325 w sobotę), co zwiększyło ogólny bilans do 6575.

Dane oficjalne są zaniżane - oświadczył w sobotę prezes Indonezyjskiego Towarzystwa lekarskiego (IDI), Daeng Faqih. Jego zdaniem w kraju z powodu zakażenia koronawirusem miało już umrzeć ponad 1000 osób. Szef resortu zdrowia Achmad Yurianto ocenił, że te "nieprawdziwe wiadomości stanowią dodatkowy psychologiczny ciężar dla społeczeństwa".

Indonezja jest - po Chinach - najbardziej dotkniętym przez epidemię koronawirusa krajem w Azji Południowo-Wschodniej. Jeszcze w piątek wyprzedziła Filipiny pod względem ilości potwierdzonych zakażeń. Ten ostatni kraj plasował się wcześniej na drugiej pozycji po Chinach kontynentalnych

W niedzielę władze w Manili poinformowały, że liczba zakażonych zwiększyła się na Filipinach o 172 w ciągu ostatnich 24 godzin (209 w sobotę), a liczba zgonów o 12. Całkowita liczba filipińskich zakażeń wynosi obecnie 6259. Szef resortu zdrowia Filipin podał też, że liczba wyleczonych Filipińczyków zwiększyła się od piątku o 56 przypadków. Wszystkich ozdrowieńców jest 572.

W Malezji podano z kolei, że obecność wirusa potwierdzono u 84 nowych osób. Całkowity bilans zakażeń w tym kraju wynosi już 5389. Od soboty w kraju zmarła jedna osoba, u której zdiagnozowano COVID-19. Całkowity bilans zgonów spowodowanych koronawirusem wynosi 89.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy