Reklama

Reklama

Eksperci o koronawirusie w Afryce: Umrzeć może nawet 300 tys. ludzi

W wyniku pandemii koronawirusa w samej Afryce może umrzeć 300 tys. osób. Eksperci Komisji Gospodarczej Narodów Zjednoczonych ds. Afryki (UNECA) alarmują, że jeśli nie zostaną podjęte żadne kroki prewencyjne, zarażona może zostać niemalże cała ludność kontynentu, a więc ponad miliard mieszkańców.

Komisja Gospodarcza Narodów Zjednoczonych ds. Afryki (UNECA) w ostatnim raporcie ostrzegła, że jeśli nie zostaną podjęte żadne działania, koronawirusem może zakazić się miliard osób, czyli niemalże cała ludność Afryki. W wyniku pandemii SARS-CoV-2 w Afryce umrzeć może nawet 300 tys. ludzi. To szacunki optymistyczne.

Reklama

Kraje afrykańskie borykają się z ogromnymi brakami w systemie opieki medycznej. Dystans społeczny i zachowanie higieny jest tam niezwykle trudne do zastosowania. Na miejscu pracuje Polska Misja Medyczna (PMM), która dostarcza potrzebną pomoc m.in. w Zambii, Tanzanii i Senegalu.

- Trudno powiedzieć mieszkańcom: "nie idź do pracy" albo "zostań w domu", bo to wiąże się z tym, że cała rodzina nie zje wieczorem żadnego posiłku. Ludzie nie mają pieniędzy, żeby zostać w domu i kupić zapas żywności na kilka dni, zwłaszcza tutaj w Tanzanii - mówi Marijke Slendebroek, lekarka i koordynatorka lokalna PMM w Tanzanii.

Żyją za dolara dziennie

W niektórych krajach afrykańskich bezrobocie sięga nawet 34 proc., a kolejne 40 proc. żyje za jeden albo dwa dolary dziennie. Taka sytuacja może doprowadzić do klęski głodu. Dochodzi do tego niewydolność służby zdrowia, która i tak dostępna jest tylko dla bogatszych mieszkańców Afryki.

- Opieka zdrowotna z krajach afrykańskich jest zazwyczaj płatna, dlatego mieszkańcy przychodzą do szpitala tylko wtedy, kiedy rzeczywiście nie mogą już dłużej ryzykować życia bez pomocy medycznej. Niestety, oznacza to bardzo często śmierć zaraz po przybyciu do szpitala, bo na ratunek jest już za późno - mówi Małgorzata Olasińska-Chart z PMM.

Kilkugodzinny marsz do szpitala

W warunkach afrykańskich, gdzie prawie nikt na terenach wiejskich nie posiada samochodu, podróż do szpitala wiąże się z wynajęciem taksówki lub kilkugodzinnym marszem. Średnia odległość do ośrodka zdrowia powinna wynosić około pięć kilometrów i godzinę marszu, ale bardzo często placówki oddalone są o 10 i więcej kilometrów od wioski.  

Poza Dakarem, w żadnym z regionów Senegalu nie są spełnione wymogi dotyczące liczby lekarzy i pracowników medycznych przypadających na określoną liczbę mieszkańców. Przykładowo, w regionie Fatick ośrodek zdrowia z jednym lekarzem przypada na ponad 102 tys. mieszkańców, czyli na dwa razy więcej, niż zalecane jest przez Światową Organizację Zdrowia (WHO).

Nie wiadomo, ilu Afrykańczyków jest zakażonych

Obecnie nikt nie jest w stanie stwierdzić, ilu Afrykańczyków jest zakażonych, bo na milion mieszkańców przypada jedynie 325 testów. Większość szpitali i ośrodków zdrowia nie jest gotowa na przyjęcie pacjenta zakażonego koronawirusem. Materiały ochronne są trudno dostępne, a ceny systematycznie rosną.

- Jedynym wyjściem jest profilaktyka i prewencja. Polska Misja Medyczna przygotowuje miejsca kwarantanny, wyposaża personel medyczny w odzież ochronną i edukuje społeczność w zakresie zapobiegania wirusowi. Jednak skuteczna pomoc medyczna wymaga dużych nakładów pracy i pieniędzy - dodaje Olasińska-Chart.

SARS-CoV-2 coraz bardziej rozprzestrzenia się w Afryce

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) alarmuje, że koronawirus nie ominął Afryki i coraz bardziej się tam rozprzestrzenia. Według szacunków WHO, jeśli pandemii nie uda się powstrzymać, to SARS-CoV-2 w ciągu jednego roku zaatakuje na tym kontynencie od 29 do 44 mln ludzi, a śmierć może ponieść od 83 do nawet 190 tys. osób.

Chcesz pomóc Polskiej Misji Medycznej w walce z koronawirusem w najuboższych regionach świata? Wejdź tutaj i buduj pomoc razem z PMM.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy