Reklama

Reklama

Dover: Starcia kierowców z angielską policją

Kierowcy ciężarówek, którzy utknęli w porcie w Dover, starli się w środę z policją i zażądali umożliwienia wyjazdu z Wielkiej Brytanii - przekazał Reuters. - Stoimy tutaj od 20 godzin. Niektórzy koledzy stoją od poniedziałku rana. Nie było żadnej informacji, jak to ma wyglądać - co, gdzie i dlaczego - mówił w "Nowym Dniu z Polsat News" Rafał Urbaś, kierowca, który utknął na Wyspach na święta.

Reuters informuje, że duża grupa kierowców starła się w środę z policją. Żądają umożliwienia przejazdu do Francji. "Wielu z nich tęskni za rodzinami" - przekazano. 

Reklama

Grupa kierowców buczała i gwizdała na policjantów. Kilka osób zaczęło przepychać się z funkcjonariuszami, próbując przedrzeć się przez ich linię - opisuje wydarzenie telewizja Sky News.

Jak relacjonują reporterzy agencji Associated Press, jeszcze przed świtem pierwszy prom przybił do francuskiego portu w Calais. Od rana działają także pociągi, przewożące towary i ludzi przez tunel pod kanałem, ale rozładowanie korków i powrót do normalnej sytuacji zajmie trochę czasu - ocenia agencja.

- Jesteśmy dobrej myśli. Na święta w domu już nie zdążymy, ale może ktoś zdąży do bliskich na pierwszy, drugi dzień świąt - mówił Rafał Urbaś na antenie Polsat News.

Przyznał, że jest "mniej więcej" w połowie kolejki do wyjazdu. Przed portem stoi ponad 3000 ciężarówek. - Nikt nie wie, ile może potrwać rozładowanie tego korka. Bardziej dni niż godziny - przekazał.

Czytaj również: Polak w gigantycznym korku w Kent. "Stoją tysiące aut"

Czekanie na testy

W związku z nową odmianą koronawirusa, która rozprzestrzenia się w Anglii, w niedzielę Francja zamknęła granicę dla przyjazdów z Wielkiej Brytanii na 48 godzin, przy czym nie dotyczyło to tylko ruchu pasażerskiego, ale też transportu towarów.

Skutkiem tego było powstanie ogromnych korków przy dojeździe do Dover, gdzie znajduje się port promowy oraz wjazd do tunelu pod kanałem La Manche. We wtorek po południu liczba ciężarówek czekających na możliwość wyjazdu z Wielkiej Brytanii sięgała prawie 3000, z czego ponad 600 znajdowało się na autostradzie M20, prowadzącej do Dover, a 2150 skierowano na nieużywane lotnisko Manston we wschodniej części hrabstwa Kent. Były tam też polskie ciężarówki.

O północy z wtorku na środę Francja częściowo przywróciła możliwość wjazdu na swoje terytorium z Wielkiej Brytanii. Dotyczy to obywateli Francji i pozostałych państw Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz ich współmałżonków i dzieci, rezydentów Francji i pozostałych państw EOG oraz osób - niezależnie od narodowości - odbywających niezbędne podróże, w tym personelu medycznego walczącego z COVID-19, osób zajmujących się międzynarodowym transportem towarów, załóg kutrów rybackich oraz kierowców autobusów i pociągów.

Porozumienie między Francją i Wlk. Brytanią

Przywrócenie możliwości podróży przez kanał La Manche jest efektem porozumienia, które we wtorek późnym popołudniem zawarły rządy Francji i Wielkiej Brytanii. Rozładowanie kolejki zajmie jednak sporo czasu zwłaszcza, że zgodnie z zawartym porozumieniem do wjazdu do Francji uprawniać będzie negatywny wynik testu PCR, a nie szybkich testów. Przy testach PCR próbki wysyłane są do laboratoriów, a wyniki są zwykle w ciągu 24 godzin. To oznacza, że w najlepszym wypadku zdecydowana większość kierowców mogłaby wjechać do Francji dopiero w czwartek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje