Reklama

Reklama

Donald Trump poddał się testowi na koronawirusa

Prezydent USA Donald Trump ogłosił w sobotę, że w piątek wieczór poddał się testowi na koronawirusa. Poinformował przy tym, że zmierzono mu temperaturę i że jest ona "całkowicie normalna".

Podczas konferencji w Białym Domu ubrany w baseballową czapkę prezydent Donald Trump zapowiedział, że rozważa również wprowadzenie nowych ograniczeń w podróżowaniu wewnątrz Stanów Zjednoczonych.

Poinformował też, że w piątek wieczór poddał się testowi na koronawirusa, utrzymując, że zmierzono mu temperaturę i że jest ona "całkowicie normalna". Próbka jest w laboratorium; wyników można spodziewać się w ciągu "dnia lub dwóch".

Pytany dlaczego na piątkowej konferencji w Białym Domu ściskał dłonie, Trump odparł, że "ciężko jest pozbyć się przyzwyczajenia". "Rezygnacja z podawania ręki jest dobrą sprawą" - dodał.

Reklama

Począwszy od soboty rozpoczęto sprawdzanie temperatury każdej osoby, która ma kontakt z Trumpem oraz Pencem - poinformował Biały Dom. Działania te - jak tłumaczył rzecznik Judd Deere - podejmowane są w ramach środków ostrożności.

Do nowych zasad musieli stosować się dziennikarze, którzy przybyli w sobotę do Białego Domu. W przypadku wykrycia u nich podwyższonej temperatury odsyłano ich do domu.

Ograniczenia w lotach

Jednocześnie na konferencji prasowej w Waszyngtonie Pence poinformował, że od północy w poniedziałek o Wielką Brytanię i Irlandię poszerzony zostanie zakaz przyjazdów do USA.

Zapowiadane ograniczenia nie dotyczą - podobnie jak w przypadku przyjazdu z innych europejskich państw - obywateli Stanów Zjednoczonych. Stojący na czele resortu bezpieczeństwa krajowego USA Chad Wolf wyjaśnił, iż administracja podjęła taką decyzję z powodu rosnącej liczby przypadków zakażenia COVID-19 w Wielkiej Brytanii i Irlandii.

Od północy w piątek zawieszone są przyjazdy z Europy do Stanów Zjednoczonych cudzoziemców, którzy w ciągu 14 dni przed planowym wjazdem do USA przebywali w strefie Schengen. Zakaz nie obejmował do tej pory Wielkiej Brytanii i Irlandii. Trump ogłosił go w środowym orędziu w sprawie koronawirusa z Gabinetu Owalnego.

Zgodnie z rozporządzeniem o zakazie przyjazdów obowiązuje ono do odwołania przez prezydenta. Trump deklarował wcześniej, że ograniczenia trwać będą 30 dni. Zapowiedział, że być może trzeba będzie przedłużyć obowiązywanie restrykcji.

Nowe przepisy nie obowiązuje lotów z USA do Europy oraz transatlantyckiej wymiany handlowej. Wracający z Europy do ojczyzny obywatele Stanów Zjednoczonych lub członkowie ich rodzin muszą poddać się kwarantannie.

Takie same ograniczenia władze Stanów Zjednoczone wprowadziły wobec Chin oraz Iranu.

Według ostatnich danych w Stanach Zjednoczonych nowy koronawirus zaatakował ponad 2 tys. osób; zmarło co najmniej 50.

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje