Reklama

Reklama

Doktor Szczuciński: Polska nie ma możliwości, żeby kroczyć drogą szwedzką

- Szwedzi są niesłychanie zdyscyplinowanym społeczeństwem. Tym się różnią Szwedzi od Włochów, czy Polacy od Szwedów. Dodatkowo służba zdrowia stoi tam na niezwykle wysokim poziomie i mają duże rezerwy – powiedział gość Popołudniowej rozmowy w RMF FM Paweł Szczuciński, psychiatra, uczestnik misji we Włoszech Fundacji PCPM i Wojskowego Instytutu Medycznego.

Marcin Zaborski podczas Popołudniowej rozmowy w RMF FM przypomniał słowa włoskich urzędników, którzy o epidemii koronawirusa mówili: "Przeżyliśmy wojnę, to było jak grzyb atomowy, który uderzył w szpitale". Do tego odniósł się gość RMF FM Paweł Szczuciński, psychiatra, uczestnik misji we Włoszech Fundacji PCPM i Wojskowego Instytutu Medycznego. 

- Włosi mieli całkowicie sparaliżowaną służbę zdrowia i zdecydowali się na bezprecedensowy krok, tzn. przyjmowali tylko osoby, które przyjeżdżały specjalnymi transportami i w większości to pacjenci z COVID-19 - powiedział Szczuciński, opowiadając o tym, co zaobserwował podczas misji Fundacji PCPM i Wojskowego Instytutu Medycznego, w której uczestniczył we Włoszech. 

Reklama

- Ze złej sytuacji nie ma dobrego wyjścia - to rozwiązanie powoduje, że część pacjentów nie zdąży przyjechać do szpitala i umrze w domach - dodał.

"Pracowaliśmy po 12 godzin"

- Dzięki nam udało się otworzyć kolejny oddział intensywnej terapii - pracowaliśmy w trzech zespołach po 12 godzin. Pracowaliśmy 10 dni w systemie rotacyjnym. Zdobyliśmy bezcenną wiedzę w walce z koronawirusem - podkreślił polski lekarz.

- Włoscy lekarze dzielili się najnowszymi informacjami, które napływały na bieżąco od włoskich naukowców - mówił Szczuciński. Jak relacjonował, włoscy lekarze i naukowcy przyglądali się różnym przebiegom COVID-19 i opracowywali różne systemy leczenia, dla każdego z wariantów.

- Były takie sytuacje, kiedy decydowano się przerwać leczenie, żeby uniknąć uporczywej terapii, na szczęście nie mieliśmy sytuacji, kiedy musieliśmy wybierać, kogo podłączyć do respiratora. Liczba pacjentów, którzy potrzebują przebywania na intensywnej terapii spada - wskazał Szczuciński na antenie RMF FM.

Marcin Zaborski pytał lekarza, czy bardziej mu pomogła w działaniu jego widza z zakresu psychiatrii czy pediatrii. Bez wahania lekarz odpowiedział, że w tej sytuacji większe znaczenie miało to, że jest pediatrą i zaznaczył, że mógł wykorzystać swoją widzę o działaniu w trudnych warunkach, którą zdobył podczas poprzednich misji lekarskich.

Wspomniał jednak o zmęczeniu psychicznym, z jakim się  mierzyli na co dzień członkowie misji, ale również - ich włoscy koledzy. - Utkwiła mi w pamięci rozmowa z włoską anestezjolog, która musiała informować, że pacjent zmarł. Ponad jej siły było nie informowanie o śmierci, ale o tym, że ciało zostanie skremowane i rodzina nie może uczestniczyć w pogrzebie - wspomina.

"Szczepionka na COVID-19 musi być obowiązkowa"

- Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że na jesieni będziemy mieli tak niską wyszczepialność przeciwko grypie. Bo właśnie sytuacja, gdy nie będziemy wiedzieli, czy ktoś jest chory na grypę czy na COVID-19 będzie doprowadzać do chaosu, a na to nie możemy sobie pozwolić. Nie wyobrażam sobie również tego, że jeżeli powstanie szczepionka przeciwko COVID-19, to ta szczepionka nie będzie obowiązkowa - powiedział dr Szczuciński w internetowej części Popołudniowej rozmowy w RMF FM.

Szwedzki model niemożliwy w Polsce

Zdaniem uczestnika misji WIM i PCPM w Lombardii Polska nie może pozwolić sobie na szwedzki model walki z koronawirusem. 

- Szwedzi są niesłychanie zdyscyplinowanym społeczeństwem. Tym się różnią Szwedzi od Włochów, czy Polacy od Szwedów. Dodatkowo służba zdrowia stoi tam na niezwykle wysokim poziomie i mają duże rezerwy - zwrócił uwagę rozmówca RMF.

Szczuciński dodał, że w walce z COVID-19 niewydolny okazał się nawet najlepiej rozwinięty region Włoch - Lombardia: - Tam są naprawę bardzo nowoczesne urządzenia, świetni lekarze, a mimo to ten region nie poradził sobie z tak dużą liczbą zachorowań. Dlatego uważam, że Polska nie ma możliwości, żeby kroczyć drogą szwedzką. Z całą pewnością izolacja jest jedynym rozwiązaniem, żeby nie doszło do zatkania naszego stosunkowo słabego systemu służby zdrowia.

"Występowaliśmy w roli uczniów"

Szczuciński wyjaśnił też, po co polscy lekarze pojechali na misję do Włoch. - Przede wszystkim występowaliśmy w roli uczniów, ponieważ sytuacja, w której lekarze mają, przepraszam za sformułowanie, "przerób" ogromnej liczby pacjentów, w tym pacjentów w ciężkim stanie, to sytuacja, w której nabywają doświadczenia, które jest bezcenne. Dlatego tam pojechaliśmy - powiedział lekarz z Medycznego Zespołu Ratunkowego PCPM.

Marcin Zaborski

Opracowanie: Jonasz JasnorzewskiSara BounaouiKarol Pawłowicki

Czytaj na stronie RMF24.pl


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy