Reklama

Reklama

Dobre wiadomości u sąsiada Polski. "Początek spowolnienia pandemii"

Nowy minister zdrowia Czech Jan Blatny powiedział w piątek (30 października), że w kraju prawdopodobnie widoczny jest początek spowolnienia epidemii COVD-19. Ostrzegł, że w żadnym przypadku nie można jeszcze mówić o sukcesie. Jego zdaniem rezerwy miejsc w szpitalach są wystarczające.

- To, co się teraz dzieje, to prawdopodobnie początek spowolnienia. Jeżeli to będzie kontynuowane, zwyciężymy. Jeszcze nie wygraliśmy - powiedział minister na konferencji prasowej.

Według szefa Instytutu Statystyki i Informacji Medycznej (UZIS) Ladislava Duszka w środę w przyszłym tygodniu będzie można ocenić skuteczność podjętych przez władze działań, które przede wszystkim mają ograniczyć kontakty między ludźmi.

Szef statystyków w resorcie zdrowia uważa, że sytuacja epidemiczna się nie pogarsza. Wskaźnik "R", który wskazuje, ile osób może zakazić jeden zainfekowany człowiek, spadł od 9 października z 1,5 do obecnych 1,13. Nie wzrasta też, choć nadal pozostaje wysoki, odsetek testów z wynikiem pozytywnym. Zdaniem Blatnego jeżeli przyjęte ograniczenia i restrykcje będą przestrzegane, do końca listopada dobowe liczby nowych przypadków będą spadać.

Reklama

Nowy minister zdrowia, którego w czwartek mianował prezydent Milosz Zeman, po raz pierwszy wystąpił także przed posłami. W piątkowej debacie o przedłużeniu stanu wyjątkowego powiedział m.in., że społeczeństwo jest w krytycznym punkcie i w ciągu dwóch tygodni może dojść do zmniejszenia nacisku na rezerwę miejsc w szpitalach. Podkreślił, że słabością systemu ochrony zdrowia w aktualnych warunkach nie jest liczba wolnych miejsc w szpitalach, ale braki kadrowe wśród personelu medycznego.

Z Pragi Piotr Górecki

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy