Reklama

Reklama

Czechy: Dotarł transport z Chin. Miliony maseczek

W nocy z soboty na niedzielę wylądowały w Czechach samoloty z Chin z transportem środków ochrony oraz z testami na obecność koronowirusa. Nie sprowadzono filtrów chroniących przed zakażeniem, które - jak powiedział czeski minister spraw wewnętrznych Jan Hamaczek - są niedostępne w Chinach.

Na lotniskach w Pardubicach i w Pradze wylądowały samoloty z środkami ochrony osobistej - maseczkami, filtrami, odzieżą ochronną, okularami oraz testami na obecność koronawirusa.

Do Pragi przyleciał samolot China Eastern z transportem 7 milionów maseczek. W Pardubicach wylądowała jedna z największych maszyn transportowych świata, ukraiński Rusłan AN-124 ze 106 tonami ładunku. Z Chin przywiózł m.in. 2 mln filtrów niższych klas i 5 mln maseczek, które będą rozdysponowane między samorządy oraz szpitale podlegające ministerstwu zdrowia. Na pokładzie ukraińskiej maszyny sprowadzono także 200 tys. szybkich testów na obecność koronawirusa, 120 tys. ubrań ochronnych oraz 80 tys. okularów.

Reklama

Hamaczek powiedział dziennikarzom, że z Chin nie sprowadzono filtrów najwyższej klasy typu FFP3, które chronią przed zakażeniem koronawirusem i które wykorzystywane są przez personel medyczny zajmujący się chorymi na COVID-19. "Jasno powiedzieliśmy, że to, co zabezpieczaliśmy (w Chinach), to najbardziej potrzebne filtry klasy FFP2. Żadnych filtrów FFP3 nie obiecywałem, bo nie możemy ich kupić. W Chinach ich nie ma" - powiedział szef MSW.

Po wymianie załogi, co ma nastąpić w niedzielę w bazie lotniczej w Lipsku, maszyna ponownie poleci do Chin po transport przeznaczony dla Czech. "DenikN" napisał, że aby pozyskać olbrzymi transportowiec ukraińskiej firmy Antonov Airlines, Czesi "zapytali we właściwym czasie i pomogły dobre stosunki z Kijowem".

Określona liczba lotów dwóch Rusłanów z bazy w Lipsku jest zarezerwowana dla sił NATO z dużym wyprzedzeniem czasowym. Kwatera Główna Sojuszu uznała, że posiadanie przez kraje członkowskie własnych potężnych transportowców nie ma sensu.

"DenikN" ujawnił, że wniosek o wykorzystanie Rusłana do ministerstwa obrony z MSW dotarł w ub. niedzielę. "Natychmiast skontaktowaliśmy się przewoźnikiem i w poniedziałek dostaliśmy ‘slot’" - napisał dziennik. Tego dnia zaczęły dzwonić z identycznymi żądaniami inne kraje członkowskie NATO. "Do 22 kwietnia nie ma już wolnych lotów" - powiedział dziennikowi szef logistyki Armii Republiki Czeskiej gen. Sztefan Muransky.

Czesi mają zarezerwowane jeszcze dwa loty Rusłanów. Jeden z nich ma rozpocząć się jeszcze w niedzielę. Na kolejny nie ma jeszcze sporządzonego i zatwierdzonego przez kraje leżące na trasie przelotu, planu lotu. Nadal mają także latać samoloty China Eastern oraz czeskie maszyny, które czekają na stosowne zezwolenia na przeloty na lotniskach w Rosji. Powinny lądować, co kilka dni w ciągu trzech tygodni.

Z Pragi Piotr Górecki (PAP)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy