Reklama

Reklama

Bułgaria. Minister zdrowia o epidemii: To już klęska narodowa

- Sytuacja w Bułgarii jest krytyczna. Nie mówimy już o kryzysie, lecz o klęsce - podał we wtorek tamtejszy minister zdrowia Sojczo Kacarow. Nowych zakażeń w tym kraju jest 3006 - najwięcej od wybuchu pandemii.

Rekordowo wysoka jest również liczba zmarłych w ciągu ostatniej doby - 310. Liczba aktywnych infekcji przekroczyła 100 tys.

- System ochrony zdrowia nie poradzi sobie sam, bez pomocy obywateli. Powinniśmy podać sobie ręce i okazać solidarność - mówił Kacarow.

Minister zdrowia i szefowie zawodowych organizacji lekarzy, dentystów, pielęgniarek wystąpili ze wspólnym apelem na rzecz szczepienia się przeciw COVID-19, podkreślając, że jest to jedyny ratunek w obecnej kryzysowej sytuacji. Skrytykowali liczne wystąpienia przeciwników szczepień, nie tylko polityków, lecz także przedstawicieli środowiska lekarskiego. Mówili o ciężkich następstwach COVID-19.

Z wypowiedzi Kacarowa wynika, że na razie władze nie przewidują zaostrzenia ograniczeń epidemicznych i lockdown nie będzie wprowadzany. Minister zaapelował o przestrzeganie dotychczasowych zasad, noszenie maseczek, ograniczenie kontaktów i unikanie dużych skupisk ludzi.

Reklama

Sytuacja epidemiczna w Bułgarii. Co z obostzrzeniami?

Wobec protestów licznych środowisk rząd nie wprowadza obostrzeń przed wyznaczonymi na 14 listopada wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi. Protestują liczne ugrupowania nacjonalistyczne, oddzielne grupki wdzierają się do centrów handlowych bez maseczek i przepustek covidowych, restauratorzy demonstracyjnie nie przestrzegają wymogu posiadania przepustek przez klientów, organizowane są uliczne demonstracje. W poniedziałek przed siedzibą resortu oświaty protestowali rodzice i nauczyciele, sprzeciwiający się testowaniu uczniów na COVID-19.

- Statystyki są przerażające i z każdym dniem stają się coraz straszniejsze. Następne tygodnie będą bardzo trudne - skomentował doktor Asparuch Iliew, ekspert ds. bezpieczeństwa szczepionek.

Jego zdaniem ludzie, którzy poddają się przedwyborczym politycznym manipulacjom i liczą na opiekę innych w razie choroby, są okłamywani. Szpitale już nie mają takiej możliwości, są przepełnione - podkreślił.

Jednocześnie ekspert skrytykował rząd za brak konsekwencji w walce z COVID-19. Jak wskazał, od dawna należałoby zapewnić bezpłatne maseczki i bardziej stanowczo egzekwować przestrzeganie obowiązujących ograniczeń. Podkreślił, że powrót do nauki stacjonarnej w szkołach w obecnej sytuacji byłby "skrajnie niepożądany" i apele o takie rozwiązanie są wykorzystywane w celach politycznych.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje