Reklama

Reklama

Brazylia: W marcu zanotowano najwięcej zgonów od początku epidemii

​Ministerstwo zdrowia Brazylii ogłosiło, że w marcu z powodu COVID-19 zmarło w tym kraju 66,5 tys. osób. To pod tym względem najgorszy miesiąc od wybuchu epidemii. Od marca 2020 r. zmarły 325 284 osoby. W lutym liczba zgonów wynosiła 30,4 tys.

W ciągu ostatniej doby zmarło 3769 Brazylijczyków, a liczba nowych zakażeń koronawirusem wyniosła 91 097. W Brazylii - drugim po USA kraju świata najmocniej zaatakowanym przez COVID-19 - zarejestrowano dotąd łącznie 13 mln zakażeń koronawirusem

W największym mieście kraju i zarazem jego stolicy gospodarczej - Sao Paulo - aż 64 proc. zakażeń spowodowała w ubiegłym miesiącu nowa odmiana koronawirusa, która jest znacznie groźniejsza niż poprzednie mutacje, oznaczona jako wirus typu P1. Wariant ten pochodzi ze stolicy Amazonii, Manaus, gdzie epidemii towarzyszy najwyższy w kraju wskaźnik śmiertelności wśród chorych. W dawnej stolicy Brazylii, Rio de Janeiro, P1 odpowiada za 84 proc. zakażeń.

Reklama

Zobacz także: Nowy wariant koronawirusa w Brazylii. Jest podobny do południowoafrykańskiego

Najgorszy był ostatni dzień

Jak wynika z czwartkowego komunikatu brazylijskiego resortu zdrowia, marzec był dla tego kraju najbardziej tragicznym miesiącem od wybuchu epidemii: w ciągu 31 dni tego miesiąca zmarło wskutek zakażenia koronawirusem ponad 66 tysięcy osób. To liczba dwukrotnie większa niż w lipcu 2020 roku, kiedy to odnotowano ubiegłoroczny rekord  zgonów z powodu COVID-19 - ponad 32 tys.

Najgorszy - jak podkreśliło w swym komunikacie ministerstwo zdrowia - był ostatni dzień marca. Zmarło łącznie wtedy 3896 pacjentów z rozpoznanym COVID-19. Liczba zgonów zarejestrowanych w czwartek była zaledwie o 127 przypadków niższa w rekordową środę. Zakażenia koronawirusem szerzą się w coraz szybszym tempie.  W ciągu ostatnich siedmiu dni marca wykrywano przeciętnie 75 154 nowe przypadki dziennie.

- To największa katastrofa w dziejach kraju, niezbędne jest uświadamianie społeczeństwa o tym zagrożeniu oraz konieczności zachowania dystansu społecznego - komentowała w czwartek sytuację w kraju dr Margareth Dalcolmo, wybitna brazylijska specjalistka w dziedzinie zwalczania chorób zakaźnych z prestiżowej Fundacji im. Oswaldo Cruza. Wyraziła także opinię podzielaną przez wielu brazylijskich wirusologów, że władze federalne "nie prowadzą akcji systematycznego uświadamiania społeczeństwa o potrzebie społecznej izolacji i konieczności  noszenia maseczek na twarzy".

Prezydent poświęca wirusowi więcej uwagi

Brazylijskie media odnotowały, że w apogeum epidemii również Jair Bolsonaro - prezydent i szef rządu będący nadal stanowczo przeciwny  wprowadzaniu przez brazylijskich gubernatorów stanowych lockdownów i związanych z nimi restrykcji - poświęca więcej uwagi problemowi ochrony obywateli przed zakażeniem. Uczynił to 23 marca w swym kilkuminutowym wystąpieniu telewizyjnym, podczas którego miał maseczkę na twarzy.

Nie podając żadnych liczb, Bolsonaro oznajmił, że "koronawirus podebrał życie wielu Brazylijczykom" i zapewnił przy tym, iż rząd podejmował środki walki z epidemią od momentu jej wybuchu i zawsze popierał szczepienia przeciwko COVID-19.

Ładowanie...

Rozlicz pit online już teraz lub pobierz darmowy program

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy