Reklama

Reklama

Badania: Lek remdesivir jednak skuteczny w leczeniu COVID-19

Zachęcająco wypadły wstępne wyniki badań klinicznych, prowadzonych w USA i innych krajach świata, nad lekiem antywirusowym remdesivir w leczeniu chorych z COVID-19 - wynika z przekazanych oficjalnie danych Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych. Może on wkrótce stać się standardem w leczeniu tego schorzenia. Lek ten testowany jest też w Polsce.

Amerykańscy eksperci zastrzegają, że wciąż są to jedynie wstępne wyniki badań klinicznych, a pełne będą znane w ciągu dwóch tygodni, jednak zdecydowano się je upublicznić. Wynika z nich, że lek o nazwie remdesivir firmy Gilaed Sciences o 31 proc. skraca powrót do zdrowia chorych w porównaniu do placebo, czyli z 15 do 11 dni.

Może przynieść "fantastyczne rezultaty"

Dyrektor Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych, prof. Anthony Fauci, powiedział w relacji Reutersa, że wyniki tych badań są "wysoce znaczące". 

"To naprawdę bardzo ważne" - podkreślił podczas konferencji w Białym Domu. Dodał też, że lek ten może stać się standardem w leczeniu COVID-19. Z producentem leku prowadzone są już rozmowy, by jak najszybciej można było dostarczać go do szpitali.

Reklama

Według ekspertów, cytowanych przez BBC, remdesivir nie jest "cudowną pigułką", ale jeśli wstępne wyniki badań się potwierdzą, może on przynieść "fantastyczne rezultaty". Dzięki niemu - jak podkreślają badacze - niektórym chorym będzie można uratować życie, skrócić rekonwalescencję oraz zmniejszyć obciążenie szpitali.

Kluczowe pytania wciąż bez odpowiedzi

Nie wiadomo jednak, w jakiej skali lek ten jest w stanie ratować życie chorych. Z badań klinicznych, którymi objęto ponad 1000 osób, wynika, że śmiertelność chorych, którzy go otrzymali, nie przekraczała 8 proc., a tych leczonych jedynie z użyciem placebo - 11,6 proc. To niewielka statystycznie różnica.

Nie wiadomo też, którzy pacjenci mogą z tego leku skorzystać - młodsi czy raczej starsi wiekiem, a także na jakim etapie choroby najlepiej go stosować. Na te pytania mogą jednak dać odpowiedzieć pełne wyniki badań, które będą znane prawdopodobnie w pierwszej połowie maja.

Testowany także w Polsce

Preparat testowany jest też w Polsce. W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Wrocławiu badania prowadzi prof. Krzysztof Simon. 

Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało, że jeśli uzyskane wyniki będą korzystne, lek zaczną stosować inne szpitale: w Poznaniu, Warszawie i Łodzi.

Zbigniew Wojtasiński

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy