Reklama

Reklama

​Pianistów najlepiej ocenią pianiści

W jury przyszłorocznego Konkursu Chopinowskiego zasiądą wybitni chopiniści - byli laureaci konkursu, pedagodzy, znawcy życia i twórczości Fryderyka Chopina. Młodych pianistów będzie oceniać osiemnaścioro ekspertów, w tym siedmioro Polaków.

Przewodniczącą gremium, po raz drugi z rzędu, została Katarzyna Popowa-Zydroń. Podczas każdej z dotychczasowych edycji rolę tę powierzano Polakom.

Pozostali jurorzy krajowi to Adam Harasiewicz, Krzysztof Jabłoński, Janusz Olejniczak, Piotr Paleczny, Ewa Pobłocka i Wojciech Świtała. W skład jury weszli także: Dmitri Alexeev, Martha Argerich, Sa Chen, Thai Son Dang, Akiko Ebi, Nelson Freire, Philippe Giusiano, Nelson Goerner, Kevin Kenner, John Rink i Dina Yoffe.

Odrębny zespół oceniać będzie fazę eliminacji, choć spora część nazwisk tu się powtarza. Zasiądzie w nim dwanaście osób.

Reklama

Publiczne eliminacje wprowadzono w 2005 r. Chodziło o to, by do Konkursu stawali rzeczywiście najlepsi. Wcześniej zdarzało się bowiem, że pianiści prezentowali zbyt niski poziom. By uniknąć krępujących dla wszystkich sytuacji, gdy występ w żaden sposób nie licował z rangą wydarzenia, wprowadzono obowiązek przedstawiania nagrania, a później - już fizycznego uczestnictwa w przesłuchaniach eliminacyjnych.

Obecnie prawie wszyscy jurorzy są pianistami (wyjątek stanowi prof. John Rink - wybitny chopinolog). Nie zawsze jednak tak było - wcześniej zdarzało się, że w komisji zasiadali także dyrygenci, muzykolodzy, krytycy i kompozytorzy. Ten model jednak się nie sprawdził. Okazało się, że konieczne jest, by oceny dokonywali praktycy sztuki pianistycznej, koncertujący pianiści, pedagodzy. Kluczowa jest znajomość partytury, historycznego kontekstu muzyki Chopina, ale także świadomość problemów i wyzwań wiążących się z wykonywaniem poszczególnych utworów.

Członków jury typuje Narodowy Instytut Fryderyka Chopina. Zdecydowana większość zaproszonych do jury osób przyjmowała propozycję, choć zdarzyły się w historii Konkursu również pojedyncze przypadki odmowy. I tak na przykład w 1975 roku zaproszenia nie przyjął Claudio Arrau, który z reguły nie występował w tej roli. Z kolei w 1995 roku zaproszenie odrzucił Światosław Richter. Przesłał jedynie odręczny list pisany po francusku z życzeniami pięknego rozwoju Konkursu. Z laureatów pierwszej nagrody Konkursu Chopinowskiego na pracę w jury nie zdecydowali się np. Maurizio Pollini i Krystian Zimerman.      

Zdarza się, że w Konkursie biorą udział uczniowie jurorów. Dlatego eksperci, zanim zasiądą do pracy, muszą zadeklarować, czy wśród uczestników są ich studenci. Jeśli już taka sytuacja się zdarzy, nie oceniają występu swojego ucznia. Mogą natomiast zgłosić go do nagrody specjalnej.

Do 1995 roku w systemie oceniania pianistów obowiązywał system punktacyjny. Średnia arytmetyczna stosowana do tego czasu sprzyjała promowaniu osobowości niekontrowersyjnych. By to zmienić, wprowadzono obok przyznawania punktów system dodatkowy "tak/nie", w którym jurorzy opowiadają się za lub przeciw promocji kandydata do następnego etapu.

Wybory nie należą do łatwych, obrady jurorów bywają bardzo burzliwe. W historii Konkursu mieliśmy do czynienia ze sporami i wielkimi emocjami. Wystarczy wspomnieć choćby X Konkurs Chopinowski i kontrowersyjnego Ivo Pogorelića, którego oceny różniły się skrajnie. Martha Argerich odeszła z jury przed końcem zmagań, oświadczając, że wstydzi się za decyzję sądu konkursowego, który uniemożliwił pianiście występ w finale. Natomiast wcześniej, po I etapie, jury opuścił Louis Kentner, który uznał, że Pogorelić nie powinien przejść do następnego etapu.

Warto tu przywołać również 1955 rok, kiedy to Arturo Benedetti Michelangeli nie podpisał dyplomów, protestując w ten sposób przeciwko zbyt niskiej jego zdaniem ocenie Lidii Grychtołówny.

Jeszcze innym aspektem są rozbieżności w ocenie muzyków przez publiczność i jurorów. Ta polaryzacja dała o sobie znać w 1960 roku, kiedy to powstało określenie "uczestnika skrzywdzonego". W tym czasie ulubieńcem widowni stał się obywatel Meksyku, Michel Block. Słuchacze szaleli za nim, stając murem za muzykiem. Otrzymał regulaminowe wyróżnienie, ale publiczności to nie wystarczyło. Demonstracyjnie ubolewała nad "skrzywdzonym" pianistą.    

Niedługo przekonamy się, jakie talenty wypłyną podczas przyszłorocznego Konkursu. Z pewnością nie zabraknie emocji i wrażeń, również wśród oceniających. 

Mecenasem XVIII Konkursu Chopinowskiego i Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina jest PKN Orlen.

Monika Borkowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy