Reklama

Reklama

Osadnictwo Izraela na terenach palestyńskich. Polska apeluje do stron konfliktu

Polska "z zatroskaniem" przyjęła ostatnie decyzje Izraela rozszerzające osadnictwo na terenach palestyńskich - głosi komunikat MSZ. Kontrastują one z oczekiwaniami społeczności międzynarodowej,j dotyczącymi wznowienia procesu pokojowego - podkreślono.

"Polska, utrzymując przyjazne kontakty z Izraelem, z zatroskaniem przyjęła informację o przegłosowaniu przez Kneset ustawy regulującej status osiedli wybudowanych na prywatnej ziemi palestyńskiej na Zachodnim Brzegu oraz ostatnie decyzje władz Izraela o budowie ponad 6 tys. nowych jednostek mieszkalnych. Działania te kontrastują z oczekiwaniami społeczności międzynarodowej w zakresie kreowania warunków do wznowienia procesu pokojowego, odbudowy wzajemnego zaufania, konstruktywnej polityki oraz rzeczywistej woli stron do zakończenia konfliktu" - czytamy w komunikacie.

Polska apeluje do stron konfliktu

Reklama

Według MSZ, "rozszerzanie osadnictwa w sposób oczywisty narusza zasadę unikania działań jednostronnych, które mogłyby wpłynąć na kształt ostatecznego porozumienia". "Przyszłość osiedli powinna być ustalona w bezpośrednich rozmowach między Izraelem i Palestyńczykami, podobnie jak rozwiązanie pozostałych problemów zaliczonych przez strony do tematów finalnego uregulowania" - podkreśla resort.

"Wszelkie działania jednostronne oraz posunięcia sprzeczne z pokojową zasadą rozwiązywania sporów i prawem międzynarodowym utrudniają wznowienie negocjacji oraz realizację wizji dwóch państw, do której aspirują Izraelczycy i Palestyńczycy" - czytamy w komunikacie.

"Polska apeluje do obu stron konfliktu, aby poprzez swoją politykę oraz podejmowane działania potwierdziły, że ich strategicznym celem nadal pozostaje osiągnięcie trwałego i sprawiedliwego pokoju na Bliskim Wschodzie oraz istnienie bezpiecznego Izraela obok samodzielnej i niepodległej Palestyny" - zaznaczyło MSZ.

Osadnictwo Izraela na terenach palestyńskich budzi kontrowersje opinii międzynarodowej. Wstrzymania budowy nowych osiedli domaga się Rada Bezpieczeństwa ONZ, która 23 grudnia przyjęła rezolucję w tej sprawie. Wówczas Stany Zjednoczone wstrzymały się od głosu argumentując, że budowa osiedli osłabia bezpieczeństwo Izraela. USA po raz pierwszy od 1979 r. nie skorzystały w tej sprawie z prawa weta.

Rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ

W rezolucji Rada Bezpieczeństwa ONZ żąda od Izraela "natychmiastowego i całkowitego wstrzymania budowy nowych osiedli na okupowanych terenach palestyńskich, w tym w Jerozolimie Wschodniej". Podkreślono w niej, że osiedla żydowskie są "pozbawione mocy prawnej i stanowią rażące pogwałcenie prawa międzynarodowego".

Izraelskie władze pokładały duże nadzieje w zmianie na stanowisku prezydenta USA. Donald Trump jeszcze zanim objął urząd krytykował wywieranie presji międzynarodowej na Izrael, nalegał też, by USA zgłosiły weto w sprawie rezolucji.

Od zaprzysiężenia Trumpa 20 stycznia izraelski rząd ogłosił plany budowy w sumie ponad 6 tys. nowych domów, a parlament 6 lutego zalegalizował ok. 4 tys. domów osadników żydowskich zbudowanych na ziemiach palestyńskich będących w prywatnych rękach.

W zeszłotygodniowym wywiadzie dla dziennika "Israel Hayom" Trump powiedział jednak, że nie sądzi, by rozbudowa żydowskich osiedli "była dobra dla pokoju". Było to na kilka dni przed przyjęciem przez nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych w Białym Domu premiera Izraela Benjamina Netanjahu.

Do tej pory USA, choć sprzeciwiały się budowie nowych osiedli, nigdy nie poparły działań godzących w interesy państwa żydowskiego. W 2011 r., gdy w Radzie Bezpieczeństwa próbowano przeforsować rezolucję potępiającą osadnictwo na Zachodnim Brzegu, przedstawiciel USA w Radzie skorzystał z prawa weta.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne