Reklama

Reklama

Były wiceminister: Rozmawiałem o Amber Gold z szefem KNF

We wtorek, 17 lipca, przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold zeznawał Andrzej Parafianowicz, były wiceszef resortu finansów.

Na wstępie przesłuchania świadek poinformował, że od listopada 2007 r. do grudnia 2013 r. był podsekretarzem stanu w resorcie finansów, pełnił też funkcję Generalnego Inspektora Kontroli Skarbowej oraz Generalnego Inspektora Informacji Finansowej. Jak podał, w grudniu 2013 r. złożył wniosek o odwołanie, gdyż "czuł się wypalony". "Po przeszło sześciu latach w ministerstwie czułem się wypalony, zmęczony i wydawało mi się, że nie będę miał już więcej energii, pomysłów, żeby nadzorować tak skomplikowane i ogromne służby" - mówił Parafianowicz.

Czego dowiedział się Parafianowicz

Szefowa komisji Małgorzata Wassermann pytała świadka m.in. o kwestię jego kontaktów z byłym szefem KNF Andrzejem Jakubiakiem w sprawie Amber Gold.

Reklama

"Jeśli dobrze pamiętam, to było pod koniec 2011 r., późna jesień, początek zimy" - odpowiedział.

Dopytywany, co wówczas ustalili, Parafianowicz zeznał, że Jakubiak poinformował go o problemie z Amber Gold. "Z tego co pamiętam, mówił mi o narastającym problemie, zwłaszcza w kontekście braku reakcji prokuratury na składane zawiadomienia. Sugerował, czy służby skarbowe nie mogłyby przyjrzeć się temu tematowi" - poinformował Parafianowicz.

Odpowiadając na kolejne pytania szefowej komisji, Parafianowicz zeznał, że zapewnił Jakubiaka, iż przyjrzy się temu tematowi i zorientuje się, co się dzieje.

"Jak pan się zorientował, to czego pan się dowiedział?" - dopytywała Wassermann.

Były wiceszef MF oświadczył, że "wydaje mu się, że rozmawiał z przedstawicielami departamentów, prosząc o informacje, żeby zobaczyli, czy trwają tam jakieś kontrole, czy były kontrole, czy są planowane kontrole". "Takie rutynowe działanie, żeby zdobyć jakąś wiedzę, co nasze służby zrobiły lub zrobią w tym temacie" - mówił Parafianowicz.

Dodał, że prawdopodobnie rozmawiał z dyrektorem departamentu administracji podatkowej Maciejem Młodzikowskim lub z kimś z jego zastępców. "Nie pamiętam, czy dzwoniłem wtedy do Gdańska bezpośrednio po spotkaniu" - zeznał Parafianowicz.

Dopytywany przez szefową komisji, Parafianowicz zeznał, że dowiedział się, że "taki podmiot działa, że były z nim problemy, takie organizacyjne". "Znaczy zalegał z deklaracjami - opóźniał, nie składał, i że jest w tej chwili, że się tak wyrażę, pod opieką Pomorskiego Urzędu Skarbowego i że planowana jest tam kontrola" - relacjonował. 

Czy Rostowski został poinformowany?

Wassermann zapytała Parafianowicza, czy ktoś mu zalecił, żeby "zostawił w spokoju" firmę Amber Gold i OLT i nie zajmował się aktywnie tą grupą spółek. "Nie" - odpowiedział świadek.

Przewodnicząca pytała także, czy w listopadzie 2011 r. o sprawie Amber Gold poinformował ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego. "Nie pamiętam (...) na pewno rozmawialiśmy o tym wiosną 2012 r., jak firma OLT rozpoczęła działalność i, z tego co pamiętam, dosyć intensywnie się rozwijała" - powiedział Parafianowicz.

Wassermann pytała także świadka, które podmioty posiadały narzędzia do tego, aby jak najszybciej zareagować i pozyskać informacje w sprawie Amber Gold. Parafianowicz wskazywał m.in. na Urząd Kontroli Skarbowej i izbę skarbową.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy