Reklama

Reklama

Rząd przedłuża ograniczenia. Co można, a czego nie?

Od 16 kwietnia obowiązkowe będzie zakrywanie nosa i ust. Chodzi o to, by nosiciele wirusa, niewykazujący objawów, nie zakażali innych. Rząd utrzymał także dotychczasowe ograniczenia. Co można, a czego nie?

Stale rośnie liczba zakażonych. Jest to już prawie sześć tys. osób, z czego 175 chorych zmarło. Sytuacja jest znacznie lepsza niż w wielu innych krajach na świecie, ale szczyt zachorowań dopiero ma nastąpić.

Rząd szybko zaczął wprowadzać kolejne ograniczenia, by powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa w Polsce. Już ósmego dnia po wykryciu pierwszego przypadku zamknięto szkoły, po 11. - ograniczono ruch graniczny, a zakaz wychodzenia z domu wprowadzono po trzech tygodniach. Rośnie liczba wykonywanych testów i wciąż rozbudowywane są moce laboratoriów, których działa już 60.

Reklama

Żadne ograniczenia jednak nie powstrzymają rozprzestrzenianie się koronawirusa, jeśli obywatele nie będą się do nich stosować. Co można dzisiaj, a czego nie? Które zakazy i zalecenia zostały rozciągnięte na kwiecień? Tłumaczymy.

Wychodząc z domu w sile pozostają obecnie obowiązujące zasady: konieczność utrzymania odległości co najmniej dwóch metrów od innych, ograniczenie liczby miejsc w komunikacji zbiorowej, nakaz zakładania rękawiczek przy wejściu do sklepu. Oprócz tego, należy pamiętać, że w sklepach utrzymana została zasada maksymalnie trzech klientów na każdą kasę (w przypadku targowisk do trzech klientów na jedno stoisko, a w placówkach pocztowych - dwie osoby na okienko).

Nie wyjdziemy też na spacer do parku lub lasu, po plaży czy bulwarach, nie wypożyczmy również miejskiego roweru. Osoba, która nie ukończyła 18. roku życia nie może przebywać poza domem bez rodzica lub opiekuna. Wszystko po to, żeby maksymalnie ograniczyć kontakty międzyludzkie, co zdaniem ekspertów, jest skutecznym sposobem na powstrzymanie rozprzestrzeniania się wirusa.

Ograniczeń jest więcej. Dotyczą one budowlanych sklepów wielkopowierzchniowych (są zamknięte w weekendy) i galerii (dozwolona jest tylko działalność wybranych branż, np. spożywczej i farmaceutyczna), salonów fryzjerskich, kosmetycznych (zamknięte do odwołania). Zamknięto szkoły, żłobki, przedszkola, wszystkie instytucje kultury, odwołano imprezy masowe. Ograniczono możliwość przekraczania granic, wstrzymano ruch lotniczy.

Z domu można wyjść zasadniczo w trzech przypadkach: do pracy, wypełniając wolontariat na rzecz walki z COVID-19 i wykonując czynności życia codziennego, jak np. wyjście do sklepu.

Premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Łukasz Szumowski wielokrotnie apelowali, by stosować się do tych zaleceń, ograniczając wychodzenie z domu i kontakty międzyludzkie do maksimum. To sposób na ograniczenie liczby zakażonych osób.

"Gdybyśmy nie stosowali obostrzeń, to mielibyśmy dziś nawet 40 tys. zachorowań" - zaznaczył podczas niedawnej konferencji prasowej Szumowski. Jak dodał: "Dzisiaj pojawiły się szanse na to, żeby przejąć bardziej kontrolę nad rozprzestrzenianiem się koronawirusa". "Dlatego przedłużamy wszystkie regulacje przeciwko koronawirusowi" - podkreślił. 

Jakie w związku z tym są zalecenia na Święta Wielkanocne?

Czy jechać na spotkanie z rodziną, czy lepiej zostać w domu? Co zrobić, podpowiada minister zdrowia, który apelował: "Spędźmy je w gronie najbliższych, nie kontaktujemy się, nie odwiedzajmy się. Zadzwońmy do ludzi, którzy są samotni, porozmawiajmy. Im dalej, tym dłużej próbujmy porozmawiać z dziadkami, z rodzicami, żeby nie czuli się w te święta sami, ale nie kontaktujmy się, nie dajmy szansy temu wirusowi".

Rzecz w tym, że najbardziej narażone są osoby starsze, a wirus nie zawsze daje objawy zarażenia. Rozprzestrzenia się drogą kropelkową, ale również przez kontakt z zakażonymi powierzchniami. Dlatego tak ważne jest zachowanie szczególnej ostrożności podczas świąt: by chronić siebie i najbliższych. W sile pozostało także ograniczenie liczby wiernych w kościele. Jest to pięć osób. Na przedłużenie ograniczeń (które wstępnie obowiązywały w większości do 11 kwietnia) zareagował również kościół. Rzecznik episkopatu ks. Paweł Rytel-Andrianik powiedział: "Przestrzegajmy tych ograniczeń dla wspólnego dobra".

Podporządkowanie się zasadom i zaleceniom, wydawanym przez rząd, jest ważne również z tego powodu, że w Polsce wciąż stoimy przed szczytem zachorowań. Dlatego przedłużone zostały ograniczenia na kwiecień: większość, jak te dotyczące przemieszczania czy zakaz korzystania z terenów zielonych i liczby osób w sklepie - do 19 kwietnia; ograniczenia w ruchu granicznym i lotniczym, zamknięcie szkół i uczelni - do 26 kwietnia. Rząd liczy także, że od połowy miesiąca możliwe będzie stopniowe odmrażanie gospodarki i powrót do nowej normalności przy uwzględnieniu pewnych wymogów sanitarnych. Stąd, nowe zalecenia: od 16 kwietnia obowiązkowe będzie zasłanianie ust i nosa. 

Projekt przygotowany we współpracy z KPRM. Dowiedz się więcej: www.gov.pl/web/koronawirus/kolejne-kroki

Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy