Reklama

Reklama

Kim Dzong Il nie żyje

Pekin zirytowany? Jasny sygnał dla Korei Północnej

Prezydent Chin Xi Jinping wybrał Seul, a nie Pyongyang, jako cel swej pierwszej wizyty na Płw. Koreańskim. Chiński przywódca uzgodnił dziś z prezydent Korei Płd. Park Geun Hie, że negocjacje umowy o wolnym handlu między obu krajami zakończą się w tym roku.

Reklama

Wspólny komunikat wydany po spotkaniu głosi, że oba kraje będą pracować w celu zakończenia rozmów o wolnym handlu przed końcem roku, na szczycie w Seulu.

Reklama

Przywódcy zaznaczyli też, że oba ich kraje stanowczo sprzeciwiają się obecności broni atomowej na Półwyspie Koreańskim, co jest bardzo czytelnym nawiązaniem do militarnych ambicji sąsiada Korei Południowej, czyli Korei Północnej.

To właśnie Korea Północna była tradycyjnie pierwszym celem wizyt chińskich przywódców na Półwyspie Koreańskim; żaden nie pojechał najpierw do Korei Południowej. Fakt demonstracyjnego pominięcia Pyongyangu, który w Chinach ma swego największego sojusznika, obserwatorzy komentują jako wyraz irytacji Pekinu nieprzewidywalnością komunistycznego reżimu, na czele którego stoi Kim Dzong Un. Wyrazem tego są m.in. liczne ostatnio próby rakietowe.    

Północnokoreańska armia w ostatnich dniach przeprowadziła wiele takich prób, w tym dwie próby pocisków typu Scud o zasięgu około 500 kilometrów. W środę rano ze wschodniego wybrzeża w kierunku morza wystrzeliła kolejne dwie rakiety krótkiego zasięgu. Pociski przeleciały około 180 km i wpadły do morza. 

Napięcie na linii Chiny-Pyongyang 

Chiny zapewniły, że nie ma żadnego związku między tymi próbami rakietowymi a wizytą Xi Jinpinga w Seulu zamiast w Pyongyangu, pierwszą, od kiedy stanął on na czele Państwa Środka na przełomie lat 2012 i 2013. To właśnie wtedy - przypomina AFP - doszło do napięcia na linii Chiny-Pyongyang, m.in. z powodu północnokoreańskiej próby nuklearnej. Niemniej na scenie międzynarodowej Pekin wciąż oponuje przeciwko surowym sankcjom wobec Korei Północnej, w obawie przed całkowitym załamaniem się jej gospodarki.

Pekin nie występuje też z bezpośrednią krytyką reżimu, co widać w komunikacie po czwartkowym spotkaniu przywódców w Seulu, gdzie nie wymienia się Korei Północnej z nazwy.

USA oceniły, że wizyta Xi Jinpinga w Seulu jest dowodem coraz większej izolacji reżimu Kim Dzong Una. Xi nie spotkał się dotąd z młodym północnokoreańskim przywódcą, który objął władzę po swym ojcu w grudniu 2011 roku. 

Chiny są pierwszym partnerem handlowym Korei Południowej; ich wymiana handlowa jest 40 razy większa niż handel między Chinami a Koreą Północną.

 

 


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy