Reklama

Reklama

Katastrofa kolejowa w Hiszpanii

Rajoy na miejscu katastrofy kolejowej; Hiszpania w żałobie

Szef hiszpańskiego rządu Mariano Rajoy w czwartek rano przybył do Santiago de Compostela, w północno-zachodniej Hiszpanii, gdzie w środę wieczorem doszło do wykolejenia się pociągu pasażerskiego. Hiszpania ogłosiła trzydniową żałobę narodową - podała agencja AFP.

W katastrofie zginęło co najmniej 78 osób, a ponad 140 zostało rannych. Prawdopodobną przyczyną wypadku była nadmierna prędkość, z jaką pociąg wszedł w zakręt - twierdzą hiszpańskie media. Obaj maszyniści przeżyli wypadek.

Rzecznik ambasady RP w Madrycie Maciej Bernatowicz powiedział w czwartek, że nie ma dotychczas informacji o tym, by wśród ofiar lub poszkodowanych w katastrofie byli Polacy. - Policja prosi o cierpliwość w związku z intensywnymi pracami przy identyfikacji ofiar - powiedział. Dodał, że służby konsularne są w stałym kontakcie ze służbami hiszpańskimi i gdyby pojawiła się taka informacja, zostałaby przekazana do centrum operacyjnego MSZ.

Reklama

Pochodzący z Santiago de Compostela premier Rajoy rozmawiał na miejscu tragedii z ratownikami. Ma również odwiedzić rannych w miejskim szpitalu.

Szef rządu regionu Galicia Alberto Nunez Feijoo ogłosił siedmiodniową żałobę. Wcześniej władze ds. turystyki Santiago de Compostela ogłosiły, że w związku z katastrofą odwołują planowane na czwartek uroczystości ku czci św. Jakuba w tym znanym ośrodku kultu tego męczennika.

W związku z żałobą król Hiszpanii Jan Karol oraz następca tronu książę Filip zawiesili swe oficjalne obowiązki - ogłosił Pałac Królewski.

Szef hiszpańskich kolei RENFE Julio Gomez-Pomar Rodriguez oświadczył w radiu, że pociąg, który się wykoleił, jeszcze w środę rano przeszedł kontrolę techniczną. - Kwestia utrzymania i kontroli pociągu była bez zastrzeżeń - wskazał w radiu Cadena Cope. Sprecyzował, że maszynista ma 52 lata, w tym 30 lat doświadczenia, a tę trasę obsługiwał od roku.

Hiszpański wiceminister ds. transportu Rafael Catala potwierdził z kolei, że przyczyną katastrofy było przekroczenie prędkości - w tym miejscu obowiązywało ograniczenie do 80 km/h. Na hipotezie tej koncentrują się hiszpańskie media. "El Pais" twierdzi, że pociąg jechał 190 km/h.

Dowiedz się więcej na temat: Hiszpania | katastrofy | wypadek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy