Reklama

Reklama

Katastrofa kolejowa w Hiszpanii

Nowe fakty ws. katastrofy kolejowej, w której zginęło 79 osób

Była dyrekcja hiszpańskich kolei państwowych oskarżona w procesie w sprawie katastrofy pod Santiago de Compostela, do której doszło w lipcu 2013 roku i w której zginęło 79 osób. Sędzia prowadzący sprawę uznał, że zawinił nie tylko maszynista, ale też wadliwy system bezpieczeństwa linii kolejowej.

Do tragedii doszło na rogatkach miasta. Jadący z Madrytu, ekspresowy pociąg wjechał w zakręt z nadmierną prędkością i wypadł z szyn. 

Reklama

Przez 10 miesięcy dochodzenia jedynym podejrzanym był Francisco Jose Garzon - maszynista, który nie wyhamował na czas składu i któremu zarzucono nieumyślne zabójstwo. Sędzia uważa, że winę ponoszą też były dyrektor Adif - państwowej firmy zarządzającej siecią kolejową, szef jej działu bezpieczeństwa oraz 9 pracowników. To oni dopuścili do użytkowania odcinek do Santiago de Compostela, mimo że brakowało na nim systemu bezpieczeństwa, który wyhamowuje pociąg, gdy ten jedzie zbyt szybko. 

Prowadzący sprawę oskarżył ich o współudział po przeanalizowaniu raportów 4 niezależnych ekspertów. Uznali oni, że brak systemu był jedną z dwóch, najważniejszych przyczyn wypadku. Opinię podzieliły rodziny ofiar wypadku, które domagają się utworzenia komisji parlamentarnej, by ta zbadałaby wszystkie okoliczności tragedii.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy