Reklama

Reklama

Katastrofa Airbusa w Alpach

Ekspert: To nie był wybuch. Mogło dojść do dekompresji

Nie ustają spekulacje co do powodu katastrofy Airbusa A320 linii Germanwings we francuskich Alpach. Jak powiedział w radiowej Jedynce ekspert lotniczy Leszek Chorzewski, jest za wcześnie by mówić o jednoznacznej przyczynie katastrofy

Leszek Chorzewski zaznacza, że zbieranie i analizowanie szczątków rozbitego w Alpach Airbusa potrwa bardzo długo, ale kluczowe w rozwiązaniu sprawy jest odnalezienie kolejnych czarnych skrzynek. Takich skrzynek na pokładzie samolotu mogło być nawet pięć. Dopiero ich odczytanie i przeanalizowanie, co najprawdopodobniej nastąpi niedługo, utnie wszelkie spekulacje co do przebiegu lotu - dodaje Chorzewski. 

Reklama

Zdaniem Leszka Chorzewskiego, prawdopodobnie przyczyną katastrofy nie była eksplozja, ponieważ samolot z równą prędkością zmniejszał pułap lotu. Ekspert dodaje, że w maszynie mogło dojść do nagłej dekompresji. Mogło to wpłynąć na zachowanie załogi, a nawet doprowadzić do utraty przytomności przez pilotów. 

Agencja AFP podała, że jedyna czarna skrzynka, którą jak dotąd odnaleziono, jest uszkodzona. Urządzenie zostało przekazane do Paryża, gdzie będzie dokładnie zbadane.

Airbus A320 niemieckich linii lotniczych Germanwings rozbił się w okolicy miejscowości Barcelonette. Maszyna leciała z Barcelony do Duesseldorfu, na jej pokładzie było 150 osób - 144 pasażerów i 6 członków załogi. 

Po nocnej przerwie wznowiono poszukiwania w miejscu katastrofy w Alpach gdzie rozbił się samolot. Od rana, w badaniach przyczyn wypadku pomagać będzie w Alpach 6 hiszpańskich specjalistów od katastrof lotniczych. Najczęściej powtarzaną hipotezą przyczyny tragedii są problemy techniczne.

Dowiedz się więcej na temat: katastrofa Airbusa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy