Reklama

Reklama

Katastrofa Airbusa w Alpach

CNN: Skąd "Bild" miał dostęp do nagrań z kokpitu?

​Nagrania z rejestratora rozmów w kokpicie nie zostały oficjalnie ujawnione. Jednak niemiecki dziennik "Bild" opublikował w niedzielę tekst, w którym podaje zapis trwającego 1,5 godziny nagrania. Skąd gazeta miała dostęp do pilnie strzeżonego dokumentu?

Jak pisze CNN, BEA (Bureau d'Enquêtes et d'Analyses) - francuska agencja rządowa, która zajmuje się badaniem katastrofy lotniczej w Alpach - jest "przerażona" przeciekiem do "Bilda".

Reklama

Rzeczniczka agencji, Martine Del Bono, zapewnia, że BEA nie ujawniła tych danych i nie przekazała ich mediom.

Według raportu niemieckiej gazety, kapitan airbusa powiedział Lubitzowi, że nie udało mu się pójść do łazienki na lotnisku. Drugi pilot odpowiedział, że ten może wyjść do toalety w każdej chwili.

Kiedy kapitan wyszedł z kokpitu, Lubitz prawdopodobnie zaryglował drzwi. Po tym celowo obniżył lot i doprowadził do rozbicia samolotu o zbocze góry we francuskich Alpach. O takiej wersji wydarzeń mówią też francuskie władze.

O nagraniach z kokpitu ujawnionych przez "Bild" przeczytasz TUTAJ.

- Nagrania z kokpitu są jednymi z najpilniej strzeżonych i niezwykle istotnych dowodów w dochodzeniach po katastrofach lotniczych. Nigdy nie są oficjalnie ujawniane  - podkreślił z rozmowie z CNN dziennikarz zajmujący się lotnictwem, Richard Quest.

Reporter określił "niewiarygodnym", że zapisy audio z czarnej skrzynki z tak cennymi nagraniami mogły dostać się do mediów w ten sposób.

Zedytowana i zredagowana wersja zapisu nagrania dźwiękowego z czarnych skrzynek jest zwykle publikowana w ramach raportu końcowego śledztwa.

Zespół poszukiwawczy, zajmujący się katastrofą Airbusa A320, choć odzyskał już rejestrator rozmów w kabinie, nie odnalazł jeszcze rejestratora parametrów lotu. To urządzenie może dostarczyć istotnych informacji na temat tego, co działo się w samolocie linii Germanwings w ostatnich chwilach lotu. 

Katastrofa airbusa. Priorytetem poszukiwania drugiej czarnej skrzynki

Do katastrofy Airbusa A320 linii Germanwings doszło 24 marca we francuskich Alpach w pobliżu miejscowości Prads-Haute-Bleone. Zginęło w niej 150 osób. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje