Reklama

Reklama

Puigdemont wystąpi o zgodę na udział w inauguracji parlamentu

Były premier regionalnego rządu katalońskiego Carles Puigdemont postanowił w niedzielę wystąpić do hiszpańskiego Sądu Najwyższego o wydanie zgody na jego osobisty udział w posiedzeniu plenarnym nowego autonomicznego parlamentu Katalonii w najbliższy wtorek.

Jest to jego odpowiedź na ostrzeżenie ze strony Trybunału Konstytucyjnego w Madrycie, który oznajmił, że posiedzenie inauguracyjne nowo wybranego parlamentu regionalnego Katalonii zostanie zawieszone, jeśli podejmie on próbę ponownego "zaocznego" wyboru tego polityka przebywającego za granicą na szefa rządu regionalnego. Trybunał oświadczył, Puigdemont może być zaprzysiężony na premiera Katalonii tylko, jeśli będzie fizycznie obecny w parlamencie i uzyska pozwolenie sędziego na udział w posiedzeniu.  

Reklama

Lider katalońskiego politycznego ruchu niepodległościowego schronił się w Belgii 30 października ub. roku przed nieuchronnym aresztowaniem go na polecenie sądu przez hiszpańską policję pod zarzutem przewodzenia "nielegalnemu procesowi secesji Katalonii".  

W obecnym stanie rzeczy Puigdemont zostanie aresztowany, gdy tylko przekroczy hiszpańską granicę. Toteż według katalońskich źródeł postanowił on zwrócić się do hiszpańskiego sędziego Pablo Llareny prowadzącego tę sprawę, aby wydał zgodę na jego legalną obecność w Barcelonie w dniu inauguracji parlamentu regionalnego w przyszły wtorek.  

Kataloński parlament musi przeprowadzić pierwszą rundę głosowania w sprawie wyboru nowego premiera najpóźniej 31 stycznia.  

Kandydatura 55-letniego Puigdemonta na szefa rządu została wyłoniona po grudniowych, przedterminowych wyborach do regionalnego parlamentu Katalonii. Puigdemont informował, że chce, by zaprzysiężono go na premiera zaocznie, i zapowiadał, że mógłby rządzić Katalonią z Belgii. Jednak sprzeciwia się temu zarówno opozycja w regionie, jak i rząd centralny Mariano Rajoya. Także prawnicy katalońskiego parlamentu ocenili, że jest to niezgodne z jego regulaminem.  

Rząd centralny zdymisjonował Puigdemonta i jego gabinet 27 października 2017 roku za nielegalne w świetle hiszpańskiej konstytucji działania na rzecz secesji Katalonii. Teraz byłemu premierowi i wszystkim członkom jego rządu zarzuca się m.in. rebelię i nieposłuszeństwo wobec władz centralnych. Czterech byłych ministrów przebywa wraz z Puigdemontem w Brukseli, dwóch jest w areszcie w Hiszpanii, a pozostali są na wolności.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne