Reklama

Reklama

Hiszpania: 21 polityków z Katalonii stanie przed sądem

Sąd Najwyższy Hiszpanii podjął decyzję o wszczęciu procesu przeciw 21 byłym katalońskim członkom rządu, parlamentu i urzędnikom związanym z ruchem proniepodległościowym w regionie. Odpowiedzą oni m.in. za bunt oraz malwersację środków publicznych.

Trzy osoby, z łącznej grupy 24 polityków katalońskich, w których sprawie orzekał w piątek sąd, zostały oczyszczone z zarzutów. Wśród nich jest pełniący w latach 2010-16 urząd premiera Katalonii Artur Mas.

Sędzia Pablo Llarena orzekł, że w trakcie procesu oskarżeni politycy odpowiedzą w związku z czterema zarzutami: rebelii, buntu, malwersacji środków publicznych oraz nieposłuszeństwa. Najwyższa kara przewidziana za rebelię i malwersację wynosi 30 lat pozbawienia wolności.

W gronie 21 oskarżonych są członkowie byłego rządu Katalonii Carlesa Puigdemonta, była przewodnicząca regionalnego parlamentu, kilku jego deputowanych, a także wysocy rangą urzędnicy państwowi związani z ugrupowaniami proniepodległościowymi.

Reklama

Wśród osób wezwanych na piątkową rozprawę zabrakło Marty Roviry, wiceszefowej Republikańskiej Lewicy Katalonii (ERC), która uciekła z Hiszpanii. W piątek rano media opublikowały jej list, w którym proniepodległościowa polityk zarzuciła hiszpańskiemu wymiarowi sprawiedliwości zastraszanie jej oraz innych katalońskich separatystów.

“Czuję smutek, ale jeszcze większym smutkiem byłoby dla mnie, gdyby musiała żyć wewnętrznie uciszona (...), bo moje prawo do swobody wypowiedzi jest cenzurowane przez jakieś sądy, które zastraszają i bezwstydnie stosują kryteria polityczne" - napisała Rovira.

Wiceszefowa ERC jest siódmym katalońskim politykiem, który wyjechał z Hiszpanii w obawie przed uwięzieniem. Pod koniec października do Belgii uciekł zdymisjonowany premier regionu Puigdemont, a także czterech jego ministrów.

Z kolei w lutym do Szwajcarii wyjechała Anna Gabriel, była rzeczniczka prasowa separatystycznej Kandydatury Jedności Ludowej (CUP). Twierdzi, że groziło jej uwięzienie za przekonania polityczne.

W czwartek hiszpański Sąd Najwyższy nie wyraził zgody, “ze względu na dobro śledztwa", na warunkowe wyjście z więzienia byłego szefa resortu spraw wewnętrznych Katalonii Joaquima Forna oraz proniepodległościowego działacza Jordiego Sancheza. O zwolnienie Forna wnioskowała prokuratura, twierdząc, że “istnieje domniemanie, iż jest on chory". Według mediów osadzony w madryckim więzieniu Forn cierpi na gruźlicę.

Tymczasem Sanchez zrezygnował w środę z ubiegania się o urząd premiera. W uzasadnieniu wskazywał, że nie ma możliwości stawienia się w parlamencie z uwagi na odrzucane przez sąd wnioski o warunkowe zwolnienie.

Pierwszym kandydatem proniepodległościowych partii, które w grudniowych wyborach zdobyły większość w regionalnym parlamencie, był zdymisjonowany 28 października przez Madryt premier Puigdemont.

W madryckich więzieniach poza Sanchezem i Fornem przebywają jeszcze były wicepremier Katalonii Oriol Junqueras, a także Jordi Cuixart, lider Omnium Cultural (OC), jednej z największych organizacji proniepodległościowych tego regionu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy