Reklama

Reklama

Bochenek: Polska respektuje integralność terytorialną Hiszpanii

- Polska z uwagą śledzi rozwój sytuacji w Katalonii i w pełni respektuje zasady suwerenności, integralności terytorialnej i jedności Królestwa Hiszpanii - podkreślił w rozmowie z PAP rzecznik rządu Rafał Bochenek. Jak dodał, rozwiązanie sporu to wewnętrzna sprawa Hiszpanii.

We wtorek wieczorem premier Katalonii Carles Puigdemont w wystąpieniu w parlamencie regionalnym ogłosił, że przyjmuje mandat obywateli do ogłoszenia niepodległości regionu, ale jednocześnie wezwał deputowanych do odroczenia o kilka tygodni secesji Katalonii, aby umożliwić negocjacje z rządem w Madrycie.  

Po zakończonej sesji parlamentu, Puigdemont podpisał deklarację niepodległości wzywającą inne państwa do uznania "republiki Katalonii". Dokument ten głosi, że "Katalonia odzyskuje pełną suwerenność".  

"Polska z uwagą śledzi rozwój sytuacji w Katalonii i pragnie raz jeszcze podkreślić, że w pełni respektuje zasady suwerenności, integralności terytorialnej i jedności Królestwa Hiszpanii" - powiedział w środę PAP rzecznik rządu.

Reklama

"Rozwiązanie sporu między rządem Królestwa Hiszpanii a władzami Katalonii, podobnie jak wszelkie spory pomiędzy rządem Królestwa Hiszpanii a wspólnotami autonomicznymi stanowi wewnętrzną sprawę Królestwa Hiszpanii i powinno się dokonać w sposób zgodny z porządkiem konstytucyjnym Królestwa" - dodał Bochenek.  

Według regionalnego rządu katalońskiego, w referendum niepodległościowym z 1 października, uznanym przez władze Hiszpanii za nielegalne, 90,18 proc. głosujących opowiedziało się za niepodległością regionu; w plebiscycie wzięło udział ok. 2,28 mln osób spośród 5,3 mln uprawnionych.  

Premier Hiszpanii Mariano Rajoy zapowiedział, że w przypadku jednostronnego ogłoszenia niepodległości przez Katalonię, może tymczasowo zawiesić autonomię regionu - zdarzyłoby się to po raz pierwszy od czasów przywrócenia demokracji w Hiszpanii. Rząd mógłby odwołać się do nigdy wcześniej niewykorzystywanego art. 155 hiszpańskiej konstytucji. Pozwala on na "przyjęcie niezbędnych środków, by zobowiązać (region) do przymusowego przestrzegania obowiązków" wynikających z konstytucji.  

Minister spraw zagranicznych Hiszpanii Alfonso Dastis ocenił w środę, że decyzja szefa rządu Katalonii, który dzień wcześniej ogłosił niepodległość regionu i jednocześnie zaapelował o odroczenie secesji, to fortel.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy