Reklama

Reklama

Wiceszef KE: W Europie nasila się islamofobia

Na europejskich politykach i przywódcach spoczywa odpowiedzialność za to, by rozwiewać lęki obywateli przed uchodźcami z krajów muzułmańskich - uważa wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans. Jego zdaniem, w Europie nasila się islamofobia.

- Niektóre publiczne wypowiedzi polityków w całej Europie i inne formy manifestacji strachu w społeczeństwach europejskich w obliczu napływu uchodźców często związane są z faktem, że większość uchodźców to muzułmanie. I jako muzułmanie czasem uważani są oni za zagrożenie dla kultury europejskiej czy lokalnej - powiedział Timmermans na konferencji prasowej w Brukseli.

Jak dodał, naturalne jest to, że ludzie obawiają się nieznanego. - Jeżeli jeszcze weźmiemy pod uwagę to, że zagraża nam terroryzm, Państwo Islamskie, to takie obawy nie mogą zaskakiwać. Odpowiedzialność polityków i przywódców w UE polega na tym, aby przedstawiać te problemy we właściwej perspektywie. Należy zapewnić obywatelom bezpieczeństwo, ale jednocześnie powstrzymać tę tendencję do uogólniania i oskarżania całej społeczności muzułmańskiej o zagrażanie naszej społeczności - dodał.

Reklama

- Należy wyraźnie pokazać, że przytłaczająca większość muzułmanów żyjących w Europie - zarówno ci, którzy są tu od dawna, jak i ci, którzy dopiero przybyli - nie są żadnym zagrożeniem dla naszego społeczeństwa, ale wręcz je wzbogacają - podkreślił Timmermans.

Wiceprzewodniczący KE wypowiadał się przed czwartkową konferencją w Brukseli na temat przestrzegania praw podstawowych w UE oraz walki z antysemityzmem i islamofobią. Jak powiedział, w ostatnich latach "potwór antysemityzmu znów obudził się w krajach europejskich", o czym mówi najnowszy raport Agencji Praw Podstawowych UE. - Żaden kraj nie jest wolny od antysemityzmu - powiedział Timmermans. Stosunkowo nowym zjawiskiem jest narastanie islamofobii - dodał. - Oba te zjawiska - choć są inne - ale mają podobne, destrukcyjne konsekwencje - ocenił.

Opublikowane w czwartek dane Eurobarometru wskazują, że 50 proc. mieszkańców UE uważa, iż dyskryminacja ze względu na wyznanie jest rozpowszechniona; w 2012 roku tego zdania było 39 proc. pytanych. 33 proc. uważa, że przyznawanie się do swej religii (np. noszenie symbolu religijnego) może działać na niekorzyść przy ubieganiu się o pracę. Najmniej akceptowani społecznie są muzułmanie. 61 proc. respondentów zadeklarowało, że czułoby się w pełni komfortowo, mając muzułmanina za współpracownika, zaś tylko 43 proc. - gdyby ich dorosłe dziecko związało się z osobą wyznająca islam.

W Polsce 66 proc. respondentów zadeklarowało, że czułoby się komfortowo albo obojętnie mając muzułmanina jako współpracownika. Z kolei 34 proc. zaakceptowałoby muzułmańskiego partnera swojego dorosłego dziecka.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy