Reklama

Reklama

Węgry: Demonstracja w obronie praw uchodźców

Około 2 tysięcy osób wzięło w piątek udział w centrum Budapesztu w wiecu na rzecz bardziej humanitarnego traktowania uchodźców. W niedzielę na Węgrzech odbędzie się referendum ws. obowiązkowych kwot relokacji imigrantów.

Akcja odbywająca się pod hasłem "Zobacz człowieka" na placu Kossutha przy gmachu parlamentu została zorganizowana przez organizacje pozarządowe, w tym Węgierski Komitet Helsiński, i działaczy obywatelskich.

Organizatorzy przypomnieli, że większość uchodźców opuszcza swe kraje uciekając przed wojną i dyktaturą, i że odmawiając im pomocy, przedłuża się ich cierpienie. Mówcy podkreślali, że potrzebna jest gotowość służenia pomocą i solidarność, a także potępiali wykluczanie uchodźców.

Założyciel centrum sztuki współczesnej Kretakoer Arpad Schilling, który był jednym ze współorganizatorów, zaznaczył, że na Węgrzech od dłuższego czasu wiele osób żyje w nienawiści i strachu, nie znając nawet tych, których nienawidzą i się boją. Niedzielne referendum nazwał "wyszydzaniem demokracji" i wyraził pogląd, że Węgry powinny dobrowolnie wykazać się solidarnością z uchodźcami.

Reklama

Działacze ruchu nauczycielskiego "Chcę uczyć" podkreślali, że najważniejsze kwestie związane z referendum nawet nie były podejmowane, bo debatę uniemożliwiła rządowa "kampania nienawiści". Wśród takich kwestii wymienili m.in. odpowiedzialność nauczycieli za to, jak uczyć dzieci myśleć i postępować po ludzku.

Pielęgniarki Maria Sandor i Andrea Varga z ruchu "Węgry na rzecz węgierskiej służby zdrowia" podkreślały natomiast, że powołaniem pracowników służby zdrowia jest widzenie w pacjentach przede wszystkim ludzi i zamiast pytać, kto ich przysłał, mają im pomagać.

Na wiecu odczytano posłanie znanego reżysera filmowego Beli Tarra przeciwko ogrodzeniom i granicom. "Jaką moralność reprezentujemy, gdy budujemy ogrodzenia? Dlaczego uważamy, że mamy do tego prawo?" - zapytał Tarr.

Niektórzy mówcy przywoływali słowa z Biblii, by nie zamykać swoich serc. W tłumie powiewały flagi węgierskie i unijne, trzymano też transparenty, np. z napisem "Refugees welcome" (Witamy uchodźców).

Pod koniec wiecu kilkudziesięciu artystów wzięło udział w akcji zatytułowanej "Świadectwo", oddającej hołd mieszkańcom syryjskiego miasta Aleppo, którzy zostali zabici lub musieli opuścić swe domy. Czerpiąc inspirację ze słynnego obrazu Pabla Picassa "Guernica" stworzyli kolaż tej samej wielkości. W zamierzeniu ma on ruszyć w podróż po świecie, która będzie trwała, dopóki do Aleppo nie powróci pokój.

W niedzielnym referendum Węgrzy będą odpowiadać na pytanie: "Czy chce Pan/Pani, by Unia Europejska mogła zarządzić, również bez zgody parlamentu, obowiązkowe osiedlanie na Węgrzech osób innych niż obywatele węgierscy?".

Według najnowszych badań opinii publicznej przytłaczająca większość osób, które deklarują udział w referendum, chce na stawiane w nim pytanie odpowiedzieć przecząco. W sondażu ośrodka Median oddanie głosu na "nie" zapowiedziało aż 83 proc. respondentów, a na "tak" - 13 proc. Według sondażu Instytutu Publicus 86 proc. ankietowanych jest zdania, że do Europy przybywa za dużo uchodźców, a dwie trzecie uważają, że nie ma obowiązku pomagania im.

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska

Reklama

Reklama

Reklama