Reklama

Reklama

UNHCR: UE nie radzi sobie z przemytem ludzi

​Unia Europejska wciąż nie poradziła sobie z napływem uchodźców, oraz z jeszcze groźniejszym zjawiskiem, czyli z przemytem ludzi - uważają przedstawiciele ONZ. Od marca, kiedy to obowiązuje umowa migracyjna Brukseli z Turcją wyraźnie spadła liczba osób, które chcą przedostać się do Europy tzw. szlakiem bałkańskim.

Rafał Kostrzyński z Biura Wysokiego Komisarza ONZ do spraw Uchodźców w Polsce przyznaje, że liczba uciekinierów, którzy docierają do Europy jest mniejsza. Jednak jak dodaje w rozmowie z Polskim Radiem, Unia wciąż nie poradziła sobie ze znacznie groźniejszym zjawiskiem, czyli z przemytem ludzi. 

Reklama

Korzystanie z usług przemytników jest niebezpieczne ponieważ są oni nastawieni wyłącznie na zysk, bez zwracania uwagi na humanitarne traktowanie tych osób. "Ci, którzy korzystają z tych usług są narażeni na nieludzkie traktowanie, nawet na śmierć, bo znamy przypadki, kiedy ludzie się dusili w tirach, a także na wykorzystywanie seksualne czy niewolnictwo pracy" - dodaje przedstawiciel UNHCR. 

Zdaniem Rafała Kostrzyńskiego, Unia Europejska powinna mocno pracować z Ankarą, by zapewnić uchodźcom z Syrii jak najlepsze warunki pobytu w Turcji. "Ważne jest to, żeby syryjscy obywatele, jeśli muszą zostać w Turcji, mieli dostęp do ochrony międzynarodowej, do odpowiednich procedur i żeby byli traktowani zgodnie z prawami człowieka" - dodał Kostrzyński.

Od początku roku do Europy dotarło według ONZ 275 tysięcy uchodźców. To mniej niż w 2015 roku. 

W ubiegłym tygodniu z Turcji do Grecji przedostały się 684 osoby, a w szczytowym momencie kryzysu migracyjnego było ich co najmniej 5 tysięcy tygodniowo.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje