Reklama

Reklama

Turcja stawia twarde warunki UE ws. uchodźców

​3 mld euro dodatkowego wsparcia dla Ankary, przyspieszenie liberalizacji wizowej, zwoływanie specjalnych szczytów UE-Turcja - to niektóre z elementów oferty dla Turcji, jakie w zamian za współpracę ws. napływu uchodźców rozważają państwa unijne.

Rozmowy dotyczące negocjacji z Turcją, którą Unia chce nakłonić do skuteczniejszych działań w celu zahamowania fali uchodźców, będą głównym punktem kolacji roboczej przywódców unijnych podczas czwartkowego szczytu w Brukseli.

Reklama

Jak poinformował dziennikarzy pragnący zachować anonimowość urzędnik unijny, szefowie państw i rządów zostaną poinformowani o wynikach wizyty wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa w Turcji. UE negocjuje z władzami w Ankarze plan działania w sprawie kryzysu uchodźczego. Turcja jest głównym krajem tranzytowym dla uciekinierów z Syrii.

Projekt dokumentu końcowego ze szczytu zawiera obietnicę, że w zamian za skuteczne wdrażanie planu działania UE zakończy proces liberalizacji wizowej z Turcją. Według źródła paragraf dotyczący Turcji zostanie jednak zmieniony, tak by wziąć pod uwagę wynik rozmów prowadzonych przez KE.

Umowa o readmisji umożliwiłaby odsyłanie do Turcji imigrantów

Turecki premier Ahmet Davutoglu ogłosił wcześniej, że zaproponował UE zawarcie porozumienia ws. liberalizacji wizowej do połowy 2016 r., zamiast, jak planowano, w 2017 r. Rozmowy w tej sprawie toczą się od 2013 r. - Nie podpiszemy umowy o readmisji, dopóki nie zostaną podjęte kroki ws. wiz Schengen, a zatem  dopóki nie zostanie zagwarantowana liberalizacja wizowa dla tureckich obywateli  - oświadczył cytowany przez Reutera szef tureckiego rządu.

Umowa o readmisji umożliwiłaby odsyłanie do Turcji imigrantów, którzy nielegalnie wjechali do UE z Turcji albo przez ten kraj.

Turcja miałaby też zostać wpisana przez UE na przygotowywaną listę bezpiecznych krajów pochodzenia. Mają się na niej znaleźć państwa kandydujące do UE, których obywatelom nie przysługuje azyl. Istnienie takiej wspólnej listy przyśpieszyłoby procedury azylowe.

Na szczycie spodziewana jest też dyskusja na temat kwoty 3 mld euro, jaką UE miałaby przeznaczyć dla Turcji na wsparcie w tym kraju uchodźców, tak by nie decydowali się oni na wyjazd do UE. Urzędnik unijny zastrzegł jednak, że raczej nie będzie decyzji w sprawie tej kwoty. - W tej chwili jest na to za wcześnie - zaznaczył. Początkowo UE planowała, że przeznaczy na wsparcie Turcji miliard euro, ale głównie w ramach przesunięć w funduszach przedakcesyjnych.

Projekt unijno-tureckiego planu działania, który widziała PAP, mówi o zmobilizowaniu przez UE dodatkowych znaczących środków na wsparcie Turcji (poza funduszami przedakcesyjnymi dla tego kraju). Nie pada jednak żadna konkretna kwota. Środki miałby pochodzić z funduszy powierniczych, które UE ustanowiła, by wesprzeć Syryjczyków uciekających ze swojego kraju.

Nie ma mowy o dodatkowych przesiedleniach uchodźców

Państwa unijne już na poprzednim, wrześniowym szczycie migracyjnym zadeklarowały wsparcie finansowe agencji i funduszy, które mają pomagać uchodźcom poza granicami UE, ale ostatecznie zebrano bardzo niewiele konkretnych obietnic wpłat. "To, że nie ma wpłat, to bardzo zły sygnał polityczny" - oceniło źródło. Szef Rady Europejskiej Donald Tusk, a także przewodniczący KE Jean-Claude Juncker mają podczas szczytu apelować do szefów państw i rządów, by wywiązali się ze swoich obietnic.

Unijno-turecki plan przewiduje m.in., że Ankara oprócz lepszej ochrony granic ma przyjąć działania, które ułatwią życie uciekinierom z Syrii przebywającym w Turcji. Chodzi o dostęp do szkół dla dzieci, usług medycznych oraz rynku pracy dla uciekinierów.

Według podawanych kuluarowo informacji Turcja domaga się też odmrożenia pięciu rozdziałów negocjacyjnych w rozmowach akcesyjnych z UE. Chciałaby również uczestniczyć w specjalnych szczytach z przywódcami unijnymi.

Znający kulisy negocjacji z Turcją dyplomata zastrzegł w rozmowie z PAP, że nie ma mowy o dodatkowych przesiedleniach uchodźców z tego kraju do UE. Informacje, że do "28" może trafić nawet do pół miliona osób z Turcji, były wcześniej podawane w mediach.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje