Reklama

Reklama

Szef niemieckiej dyplomacji: "Nie wrzucajmy uchodźców i terrorystów do jednego worka"

Minister Frank-Walter Steinmeier przestrzega przed utożsamianiem kryzysu migracyjnego z zagrożeniem terroryzmem. Równocześnie opowiada się z naciskiem za bardziej skuteczną ochroną zewnętrznych granic UE.

"Ważne, żebyśmy ponownie odzyskali większą kontrolę nad tym, kto wjeżdża i wyjeżdża z Europy" -  zaznaczył szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier w wywiadzie dla koncernu medialnego Funke, do którego należą m.in. dzienniki "Berliner Morgenpost" i "Hamburger Abendblatt". Zgłoszoną przez Komisję Europejską propozycję rozszerzenia uprawnień Frontexu (Europejska Agencja Zarządzania Współpracą Operacyjną na Zewnętrznych Granicach Państw Członkowskich UE) oraz porozumienia z Turcją mające na celu ograniczenia napływu imigrantów do państw UE, minister Steimeier określił "ważnymi komponentami" strategii uporania się z kryzysem migracyjnym.

Reklama

"Większość zamachowców pochodzi z Europy"

Frank-Walter Steinmeier przestrzegł z naciskiem przed dopatrywaniem się w uchodźcach potencjalnych terrorystów. "Większość zamachowców pochodzi z Europy" - powiedział nawiązując do serii ostatnich, krwawych zamachów terrorystycznych w Paryżu.

Steinmeier zwrócił też uwagę na przejęcie przez dżihadystów "Państwa Islamskiego" (PI) tysięcy paszportów in blanco, co przed świętami Bożego Narodzenia zaostrzyło prowadzoną przez CDU/CSU i SPD dyskusję na temat konieczności szczegółowej kontroli danych personalnych każdego z uchodźców z Syrii. Argumentem przemawiającym za taką linią postępowania jest to, że dwaj zamachowcy z Paryża mieli właśnie takie sfałszowane paszporty podobnie jak aresztowane przez policję austriacką w jednym ze schronisk dla uchodźców w Salzburgu dwie osoby, które legitymowały się paszportami zdobytymi przez PI w urzędach w Ar-Rakce w Syrii.

Nie wykorzystujmy kryzysu migracyjnego do walki politycznej

Frank-Walter Steinmeier odniósł się również do licznych ataków na schroniska dla uchodźców i azylantów w Niemczech. Współodpowiedzialnością za nie obarczył polityków i sympatyków partii skrajnie prawicowych. Jak bardzo niebezpieczne jest "zdobywanie głosów wyborców przez nadużywanie do własnych celów kryzysu migracyjnego, świadczy wzrost liczby aktów przemocy dokonywanych z pobudek ksenofobicznych i rasistowskich" -  oświadczył szef niemieckiego MSZ. Steinmeier mówił w związku z tym o podżeganiu do przemocy i nienawiści, której "z całą stanowczością musimy stawić opór".

Ważną odpowiedzią na zagrożenie ze strony skrajnej prawicy jest "task force" zainicjowana przez ministra sprawiedliwości Heiko Maasa, który wypowiedział zdecydowaną wojnę fali hejtu w internecie.

afp, rtr, dpa / oprac. Andrzej Pawlak, Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama