Reklama

Reklama

Spór na szczycie UE. Najgłośniej protestują kraje Grupy Wyszehradzkiej

Spór na unijnym szczycie dotyczącym stałego mechanizmu podziału uchodźców pomiędzy państwa członkowskie. Zapisów w tej drażliwej dla Polski sprawie domaga się kilka krajów z Niemcami na czele.

Źródła unijne przekazały dziennikarzom w nocy z czwartku na piątek, że szefowie państw i rządów zgodzili się na prawie wszystkie zapisy deklaracji końcowej ze szczytu, ale nie porozumieli się w sprawie fragmentu odnoszącego się do przyszłości unijnej polityki azylowej.

Reklama

Kilka krajów członkowskich, wśród nich Niemcy, Austria, Szwecja oraz Włochy, chcą zapisu, który będzie odnosił się do propozycji Komisji Europejskiej przewidującej m.in. ustanowienie mechanizmu podziału uchodźców pomiędzy krajami unijnymi. Polska i inne kraje naszego regionu są przeciwko takim odniesieniom w dokumencie ze szczytu. Kraje Grupy Wyszehradzkiej już wcześniej oponowały przeciwko stałemu mechanizmowi dzielenia uchodźców między kraje członkowskie, obawiając się, że w przyszłości będą zmuszane do przyjęcia  kolejnych grup uciekinierów z Afryki i Bliskiego Wschodu.

- Dla niektórych państw nawet pośrednie odniesienie się do kwestii stałego mechanizmu relokacji to bardzo drażliwa sprawa - powiedział urzędnik unijny. - Będziemy próbować znaleźć sformułowanie zadowalające wszystkich. Dziś na pewno nie będzie decyzji w tej sprawie - dodał.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel jeszcze przed wyjazdem na szczyt mówiła w czwartek w Bundestagu, że nie zrezygnuje z zabiegów o wprowadzenie w UE stałego i obowiązkowego mechanizmu podziału uchodźców pomiędzy poszczególne kraje.

Angela Merkel pod presją

Niemiecka kanclerz jest pod presją u siebie w kraju. W ciągu ostatnich dni za jej otwarte podejście w kwestii przyjmowania uchodźców spadła na nią krytyka z jej własnej partii CDU.

Polscy dyplomaci zapewniali przed szczytem, że dyskusja o stałym mechanizmie jest za nami i nie pojawi się na szczycie. Wiceminister spraw wewnętrznych Piotr Stachańczyk mówił w ubiegłym tygodniu w Luksemburgu, że przynajmniej połowa krajów unijnych jest przeciwna stałemu mechanizmowi podziału uchodźców. Polska deklarowała solidarność, obstawała jednak przy zasadzie dobrowolności.

Projekt deklaracji końcowej szczytu zawierał tylko ogólne sformułowania dotyczące potrzeby refleksji nad przyszłością unijnej polityki azylowej.

Komisja Europejska zaproponowała we wrześniu ustanowienia trwałego mechanizmu dystrybucji uchodźców, który mógłby być automatycznie uruchamiany w razie nagłego i dużego napływu imigrantów do jednego lub kilku krajów Unii. Ten system również ma być oparty o ustalone kwoty procentowe dla poszczególnych państw. O tym, czy zaistniały okoliczności wymagające uruchomienia mechanizmu, miałaby decydować Komisja Europejska proponując również liczbę uchodźców, którzy mieliby zostać rozdzieleni między kraje UE.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje