Reklama

Reklama

Spalony ośrodek dla uchodźców w Budziszynie

W hotelu przeznaczonym na ośrodek dla uchodźców w Budziszynie (Bautzen) w nocy z soboty na niedzielę wybuchł pożar. Zgromadzeni przed płonącym budynkiem gapie utrudniali akcję ratowniczą straży pożarnej, nie kryjąc - zdaniem policji - radości.

Zgromadzeni przed płonącym budynkiem gapie utrudniali akcję ratowniczą straży pożarnej, nie kryjąc - zdaniem policji - radości.

Policja nakazała gapiom, którzy przeszkadzali strażakom, opuścić teren wokół budynku. Dwie osoby zostały zatrzymane. Nikt nie doznał obrażeń.

W zniszczonym przez pożar budynku, w którym w marcu miało zamieszkać 300 uchodźców, znaleziono ślady substancji stosowanej do podsycania ognia.

W ciągu dnia w okolicach pogorzeliska zebrało się około 70 osób pragnącym zademonstrować solidarność z imigrantami. "Gdy płoną domy, nie wolno klaskać" - głosił napis na jednym z transparentów.

Reklama

 Premier Saksonii Stanislaw Tillich ostro skrytykował uczestników zajść skierowanych przeciwko uchodźcom. Nazwał zachowanie gapiów "wstrętnym i odrażającym". Odniósł się też do zajścia sprzed kilku dni w Clausnitz, gdzie tłum blokował przez kilka godzin autokar z uchodźcami.



"Osoby, które tak postępują, nie są ludźmi, lecz przestępcami" - powiedział premier Saksonii. Polityk CDU zapowiedział wyciągnięcie prawnych konsekwencji wobec sprawców. Saksoński minister spraw wewnętrznych Markus Ulbig oświadczył, że incydenty są przejawem "otwartej nienawiści wobec imigrantów".



Reklama

Reklama

Reklama