Reklama

Reklama

Ponad trzydzieści tysięcy migrantów uwięzionych w Grecji

W Grecji uwięzionych jest już ponad trzydzieści tysięcy migrantów. W całym kraju budowane są tymczasowe obozy dla uchodźców, jednak najtrudniejsza sytuacja panuje przy granicy z Macedonią. Aleksis Tsipras zapowiada zgłoszenie weta na poniedziałkowym szczycie unijnym.

Pomimo tego, że granica grecko-macedońska pozostaje zamknięta, w okolicy zgromadziło się ponad siedem tysięcy migrantów i wciąż docierają nowi.

Reklama

Większość z nich nie ma namiotów, koców, ubrań na zmianę, ani pieniędzy na przeżycie. Czekają ponad godzinę w kolejce po butelkę wody i kanapkę.

Zajścia na granicy grecko-macedońskiej

Przypomnijmy, że przejście łączące Grecję z Macedonią jest zamknięte od prawie doby,  po tym jak setki migrantów próbowały przedostać się do Macedonii, na co policja odpowiedziała gazem łzawiącym i granatami hukowymi.

Setki niewielkich namiotów rozstawiono na polach po greckiej stronie granicy wokół oficjalnego obozu dla migrantów, który nie może już przyjąć nowych przybyszów.

Według AP niektórzy migranci czekają w Idomeni od ponad tygodnia.

Nawet gdy granica jest otwarta, przepuszczanych przez nią jest tylko kilkaset osób. Władze Macedonii argumentują, że podobną politykę prowadzi położona dalej na północ Serbia.

Macedonia - pierwszy kraj na tzw. bałkańskim szlaku migracyjnym, którym osoby przybywające przez Turcję do Grecji podążają na zachód lub północ Europy - w ubiegłym tygodniu praktycznie zamknęła granicę z Grecją. Wraz z innymi państwami na tym szlaku - Austrią, Słowenią, Chorwacją i Serbią - rząd w Skopje uzgodnił, że przepuszczanych będzie tylko 580 osób dziennie.

Nawet 70 tysięcy migrantów

Ze statystyk wynika, że po greckiej stronie utknęły już ponad 22 tys. migrantów, którzy chcą kontynuować podróż dalej na północ. Według greckich władz w marcu liczba ta może wzrosnąć do 70 tys.

Greckie władze szacują, że w najbliższych dniach dotrze tam nawet 20 - 30 tysięcy osób, bowiem część z nich nie zgadza się na przewiezienie do ośrodków dla migrantów, które przygotowuje w całym kraju wojsko.

Uchodźcy deklarują, że nie chcą pozostać w Grecji, ale za wszelką cenę pragną przedostać się do środkowej i zachodniej Europy. Aleksis Tsipras liczy na to, że na poniedziałkowym szczycie, gdzie odbędą się rozmowy między Unią a Turcją w sprawie kryzysu migracyjnego, zostaną podjęte decyzje o otwarciu granic, w przeciwnym razie zgłosi polityczne weto.

Przez granicę grecko - macedońską przechodzą sporadycznie nieliczni uchodźcy z Syrii i Iraku. Wczoraj doszło tam do zamieszek między macedońską policją a migrantami, którzy próbowali siłą przedostać się przez granicę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje