Reklama

Reklama

Niemieckie okręty wojenne uratowały prawie 400 imigrantów

Dwa okręty niemieckiej marynarki wojennej uratowały minionej doby prawie 400 imigrantów na Morzu Śródziemnym. Próbowali oni przedostać się z Afryki do Europy. Nie podano, z jakiego kraju pochodzili.

Najpierw niemiecka fregata "Hessen" udzieliła pomocy imigrantom płynącym drewnianym kutrem, na pokładzie którego było około 200 osób. Znajdowali się w odległości około 250 kilometrów na południe od włoskiej wyspy Lampedusa.
Wszyscy mają trafić do jednego z włoskich portów. Zaraz potem okręt zaopatrzenia "Berlin" zabrał na pokład około 180 osób z łodzi będących w odległości około 170 kilometrów od wybrzeży Libii.
Niemcy skierowali te dwie jednostki w rejon operacji pomocy dla imigrantów na Morzu Śródziemnym w ostatni poniedziałek. Patrolowały akwen na wysokości Libii.
W ubiegłym miesiącu na szczycie w Brukseli kanclerz Angela Merkel zaproponowała wysłanie dwóch okrętów, które były pierwotnie używane w akcji przeciwko piratom pod pseudonimem "Atalanta" w pobliżu Przylądka Horn w Afryce. Na obu są tratwy ratunkowe, koce i materiały medyczne, a także ośmiu lekarzy.
Najtragiczniejszym w tym roku był 19 kwietnia, gdy między Libią a południowymi Włochami zatonął kuter z imigrantami. Zginęło wówczas około 750 osób. To wydarzenie zadecydowało, że społeczność międzynarodowa zaczęła działać. Cztery dni potem liderzy Unii Europejskiej na specjalnym szczycie przeznaczyli dodatkowe pieniądze na patrole morza na wysokości Libii.
W ciągu ostatnich 18 miesięcy w wodach Morza Śródziemnego utonęło ponad 5 tysięcy imigrantów, próbujących dostać się drogą morską z rejonów konfliktów w Afryce do Europy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje