Reklama

Reklama

​Niemcy: W Bremie można konfiskować pustostany dla uchodźców

Brema jest drugim po Hamburgu niemieckim miastem-landem, które w przypadku braku kwater dla imigrantów może czasowo konfiskować pustostany wbrew woli właścicieli. Ustawa przyjęta w czwartek przez parlament w Bremie ma wejść w życie jeszcze w październiku.

Konfiskacie mogą podlegać niewykorzystywane budynki oraz działki o powierzchni powyżej 300 metrów kwadratowych. Właścicielom odebranych nieruchomości przysługuje odszkodowanie.

Reklama

Ustawodawca nie ograniczył obiektów podlegających ewentualnej konfiskacie do budynków gospodarczych, co oznacza, że - przynajmniej teoretycznie - władze mogą przejąć także mieszkania prywatne. Jak pisze agencja dpa, twórcy ustawy zapewniają, że w centrum zainteresowania władz znajdują się obiekty przemysłowe. Ustawa ma obowiązywać do 2017 roku.

Parlament przyjął ustawę głosami SPD, Zielonych i Lewicy. Opozycyjna CDU uznała nowe przepisy za niedozwoloną ingerencję w prawo własności i jako takie za sprzeczne z konstytucją.

"Jesteśmy w sytuacji bez wyjścia" - powiedziała minister ds. socjalnych Bremy Anja Stahmann. Ośrodki dla uchodźców są przepełnione i brakuje nowych miejsc. Mieszkańcy Bremy nie mogą korzystać z hali sportowej, ponieważ i tam zakwaterowano imigrantów. Władze zapewniają, że będą starały się dojść do porozumienia z właścicielami obiektów, a konfiskata jest ostatecznością.

Wcześniej podobne przepisy wprowadzono w Hamburgu, gdzie część azylantów musiała ze względu na brak kwater przez pewien czas nocować pod gołym niebem. Brema i Hamburg są miastami, które mają status kraju związkowego.

Pomimo przywrócenia w połowie września kontroli granicznych do Niemiec przyjeżdża dziennie od 6 do 10 tys. imigrantów.

Niemieckie władze spodziewają się w tym roku co najmniej 800 tys. uchodźców. Ich liczba może być w rzeczywistości dużo wyższa. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne