Reklama

Reklama

Niemcy i Czechy o migracji

Szef MSZ Niemiec Heiko Maas powiedział w poniedziałek podczas wizyty w Pradze, że kraje, które nie chcą przyjmować migrantów, muszą zintensyfikować walkę z przyczynami migracji. Czeski minister Tomasz Petrziczek zapewnił o działaniach w Afryce i na Bliskim Wschodzie.

Według Petrziczka w Czechach nie ma społecznej zgody, która umożliwiłaby debatę o rozdzielaniu migrantów docierających do Unii Europejskiej. Maas uważa, że w rozwiązywaniu problemu migracji powinny uczestniczyć wszystkie kraje UE. Jego zdaniem nie można się spodziewać, że w tej sprawie Berlin zmieni stanowisko. Niemiecki minister przyznał, że wśród państw członkowskich nie ma zgody, co do rozdziału uchodźców.

"Republika Czeska chce dobrowolnie przyczynić się do wspólnego rozwiązania. Koncentrujemy się na zapobieganiu migracji, walczyliśmy z nią w Afryce lub na Bliskim Wschodzie" - powiedział Petrziczek. Przypomniał, że Czesi pomagają chronić granice i odrzucił przyjmowanie migrantów na podstawie mechanizmów ich rozdziału w UE. Zaznaczył, że w Czechach nie ma w tej kwestii ani politycznej, ani społecznej zgody. Nie zgodził się z twierdzeniem, że Czechy nie przyjmują migrantów i wskazał, że kraj przyjął dziesiątki tysięcy osób między innymi z Wietnamu lub z Mongolii.

Reklama

Czeski minister ocenia, że różne podejście Czech i Niemiec do problemu migracji nie komplikuje wzajemnych stosunków obu krajów. Maas i Petrziczek podpisali w Pradze program dialogu strategicznego na najbliższe dwa lata. Umowa o takim partnerstwie podpisana w 2015 r. przewiduje bliską współprace m.in. w polityce zagranicznej, kulturze, ochronie zdrowia lub bezpieczeństwie wewnętrznym. Podpisany w poniedziałek dokument m.in. traktuje o nauczaniu języka czeskiego w Niemczech, wspólnej ochronie pamiątek historycznych, projektach dotyczących samochodów z napędem wodorowym, nanotechnologii i zwalczania handlu i przemytu narkotyków.

Maas przyjechał do Pragi w 30. rocznicę przemówienia byłego szefa dyplomacji RFN Hansa Dietricha Genschera, który w ambasadzie Niemiec Zachodnich zapewnił tysiące znajdujących się tam rodaków z Niemiec Wschodnich, że mogą wyjechać na Zachód. Maas uznał to wydarzenie za jedną z najbardziej magicznych chwil na drodze do zjednoczenia Niemiec. Jego zdaniem istotniejszy od przemowy Genschera jest sam upadek muru berlińskiego w listopadzie 1989 r.

Według szacunków historyków przez ambasadę RFN w komunistycznej Czechosłowacji do Republiki Federalnej Niemiec przedostało się 15 tys. głównie młody osób.

Z Pragi Piotr Górecki (PAP)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy