Reklama

Reklama

Niemcy: Antyimigrancka partia zyskuje poparcie

Poparcie dla krytycznej wobec imigrantów i eurosceptycznej niemieckiej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD) po raz pierwszy od wiosny wzrosło do 5 proc. - wynika z sondażu przeprowadzonego na zlecenie tygodnika "Sterm" i stacji telewizyjnej RTL.

W ciągu tygodnia odsetek Niemców chcących głosować na eurosceptyków wzrósł o jeden punkt procentowy.

AfD zawdzięcza lepszy wynik rosnącemu poparciu w Bawarii oraz na wschodzie Niemiec, w byłej NRD, gdzie panują nastroje niechętne wobec uchodźców. W Bawarii poparcie dla AfD zwiększyło się z 4 do 6 proc., w Niemczech wschodnich z 7 do 11 proc. - podała agencja dpa, omawiając w środę wyniki sondażu.

Szef instytutu Forsa, który przeprowadził sondaż, Manfred Guellner wyjaśnił, że ostatnie wypowiedzi premiera Bawarii Horsta Seehofera krytyczne wobec polityki migracyjnej kanclerz Angeli Merkel sprawiły, iż wrogość wobec obcokrajowców - oprócz eurosceptycyzmu główny temat AfD - stała się znów "akceptowalna".

Reklama

Poparcie dla Merkel pozostaje na poziomie 49 proc. i jest najniższe od początku roku.

Alternatywa dla Niemiec powstała ponad dwa lata temu jako partia liberalna krytykująca wspólną walutę euro i dążąca do usunięcia z UE zadłużonych krajów południowoeuropejskich. Wraz z narastaniem kryzysu migracyjnego AfD nasilała krytykę wobec polityki migracyjnej rządu i domagała się zaostrzenia prawa do azylu. Partia popiera ruchy społeczne protestujące przeciwko napływowi cudzoziemców z krajów arabskich.

Ugrupowanie obarcza Polaków i Czechów odpowiedzialnością za wzrost przestępczości na terenach przygranicznych. Jest też przeciwne sankcjom wobec Rosji.

W lecie władzę w partii zdobyło narodowo-konserwatywne skrzydło. Przedstawiciele liberalnego kursu odeszli z AfD.

Pomimo krótkiego stażu politycznego AFD odniosła w pierwszym okresie istnienia szereg sukcesów. W wyborach do Parlamentu Europejskiego eurosceptycy zdobyli siedem mandatów, a następnie kontynuowali dobrą passę w wyborach do parlamentów lokalnych w Saksonii, Brandenburgii i Turyngii. W każdym z tych trzech landów na AfD głosował co dziesiąty wyborca. W tym roku AfD weszła do parlamentów w Hamburgu i Bremie. Później ze względu na wewnętrzne konflikty poparcie dla AfD spadło i w sondażach partia osiągała wyniki poniżej progu wyborczego.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy