Reklama

Reklama

MSZ Węgier: Jesteśmy gotowi postawić ogrodzenie na granicy z Rumunią

Minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto powiedział we wtorek w wywiadzie dla Reutera, że jego kraj gotów jest "następnego dnia" postawić na granicy z Rumunią ogrodzenie blokujące dostęp migrantom z Bliskiego Wschodu i Afryki.

Jeśli migranci zamiast starać się przedostać na północ przez Chorwację, zdecydują się wybrać trasę przez Rumunię, to Węgry gotowe są postawić natychmiast barierę na granicy z tym krajem - zadeklarował Szijjarto.

Reklama

Zdaniem węgierskiego ministra południowe granice Europy są nadal "szeroko otwarte" na napływającą z Afryki i Bliskiego Wschodu falę uchodźców, co stawia pod znakiem zapytania przyszłość strefy Schengen.

Szijjarto dodał, że zabezpieczenie morskiej granicy Grecji wymagałoby wsparcia Fronteksu, unijnej agencji ds. granic, przez wspólne europejskie siły złożone z kilkudziesięciu tysięcy policjantów i żołnierzy.

"Gdyby to nie było tragiczne, to śmiałbym się, słysząc europejskich oficjeli mówiących, że Frontex jest rozwiązaniem (problemu uchodźców) - tak nie jest" - kontynuował.

W grudniu Frontex wysłał na wyspy greckie 293 funkcjonariuszy i 15 okrętów w ramach operacji Poseidon Rapid Intervention, która ma pomóc Atenom w radzeniu sobie z bezprecedensowym napływem migrantów.

W październiku Węgry zamknęły swą 300-kilometrową granicę z Chorwacją, aby powstrzymać napływ migrantów i - jak utrzymuje rząd - "by chronić obywateli Węgier i Europy". We wrześniu Budapeszt zamknął granicę z Serbią, a wkrótce potem postawił ogrodzenie na granicy z Chorwacją. Jak przypomina Reuters zamknięcie tych granic wywołało krytykę ze strony krajów i instytucji Unii Europejskiej, ale inne kraje, jak Słowenia i Austria, zdążyły od tego czasu wznieść swoje własne bariery na granicach.

Szijjarto podkreślił, że Węgry przygotowały się już do błyskawicznego postawienia nowej bariery na granicy z Rumunią. "Jeśli będziemy musieli postawić tam ogrodzenie, to jesteśmy gotowi zrobić to jutro" - zapewnił.

Również we wtorek premier Węgier Viktor Orban powiedział - odnosząc się do napływu migrantów - że problemem nie jest obecnie to, że kraje europejskie zwracają się przeciw sobie, lecz to, czy w przyszłości "w ogóle istnieć będzie Europa" i jaki kontynent odziedziczą przyszłe pokolenia.

"Widzimy na własne oczy, że system bezpieczeństwa Europy ulega dezintegracji, a jej styl życia, oparty na wartościach chrześcijańskich jest zagrożony" - dodał Orban.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama