Reklama

Reklama

Migranci udusili się w ciężarówce. Proces 11 osób

Proces 11 osób oskarżonych o spowodowanie śmierci 71 migrantów, którzy udusili się latem 2015 roku w zamkniętej ciężarówce chłodni, rozpoczął się w środę przed sądem w Kecskemecie w środkowych Węgrzech.

Oskarżeni to Afgańczyk, dziewięciu Bułgarów oraz mężczyzna mający podwójne, afgańsko-bułgarskie obywatelstwo. Dziesięciu z nich przebywa w areszcie, a jeden się ukrywa.

Reklama

Prokuratura komitatu Bacs-Kiskun, którego stolicą jest Kecskemet, wniosła o kary dożywocia dla czterech oskarżonych, w tym domniemanego szefa siatki, 30-letniego Afgańczyka, oskarżonych o zamordowanie ze szczególnym okrucieństwem osób mających mniej niż 14 lat, oraz o długie wyroki pozbawienia wolności dla pozostałych oskarżonych.

Według prokuratury oskarżeni działali w zorganizowanej grupie przestępczej, która od lutego do sierpnia 2015 roku ponad 30 razy przemyciła do Europy Zachodniej w sumie 1200 osób, stłoczonych w pozbawionych wentylacji furgonetkach. Za przemyt szef siatki miał uzyskać 300 tys. euro.

Zarzuca im się, że rankiem 26 sierpnia 2015 roku zamknęli w ciężarówce chłodni bez dopływu świeżego powietrza 71 osób, w tym czworo dzieci, i ruszyli z miejscowości Morahalom przy granicy z Serbią na zachód. Wszyscy imigranci udusili się jeszcze na terytorium Węgier. Porzuconą ciężarówkę znaleziono na terenie Austrii. Ofiary pochodziły z Syrii, Iraku i Afganistanu.

Z odsłuchanych połączeń telefonicznych wynika, że przemytnicy wiedzieli o dramacie, który rozgrywał się w ciężarówce. Poinformowany, że migranci krzyczą, domagając się powietrza, domniemany szef siatki zabronił otwierania pojazdu. "Niech raczej umrą. To rozkaz" - powiedział.

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy