Reklama

Reklama

Litwa ma problem z przyjmowaniem uchodźców. Minister zabrał głos

Litwa nie jest w stanie wywiązać się z zobowiązań unijnych w sprawie uchodźców - oświadczył tamtejszy minister spraw wewnętrznych. Tomas Żilinskas nie sądzi, by jego krajowi groziły z tego powodu sankcje ze strony Unii Europejskiej.

Litwa dopiero od niedawna jest w stanie przyjąć po 50 uchodźców miesięcznie. Przez niemal cały ubiegły rok nie przyjmowała ich prawie w ogóle. Tymczasem, Wilno zobowiązało się przyjąć 1105 uchodźców w ciągu dwóch lat. Obecnie na Litwie przebywa 82 uchodźców z Syrii oraz Iraku.

Szef litewskiego MSW zauważył, że Litwa nie jest jedynym krajem, który nie wywiązał się ze swych zobowiązań. Inne kraje mają identyczne problemy. Tomas Žilinskas dodał, że władze Litwy nie planują przyspieszenia procesu.

"Nikt się nie będzie się spieszył, ponieważ tu chodzi o bezpieczeństwo. W miniony weekend, Komisja Europejska zwróciła uwagę, że Litwa wybiera uchodźców. Chciałbym podkreślić, że tak robiliśmy i będziemy robić nadal. Nie zamierzamy ani przyspieszać ani konkurować z innymi państwami" - wyjaśnił minister.

Dyrektor działu emigrantów Centrum dla Uchodźców w Rukle, mówi, że przybysze dobrze się adaptują. "Ludzie są wdzięczni, że zostali przyjęci. Cieszą się, że są bezpieczni, nie żądają wyjątkowych warunków. Chcą po prostu żyć i tworzyć bezpieczną przyszłość dla siebie i swoich dzieci" - mówi Kristina Petroniene.

Urzędniczka przyznaje, że największy problem to nie inna mentalność, ale bariera językowa. Na razie w porozumiewaniu się z przybyszami z Bliskiego Wschodu pomagają tłumacze. Uchodźcy powoli zaczynają uczyć się języka litewskiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje