Reklama

Reklama

Liczba imigrantów przybywających do Włoch z Libii spadła o połowę

Jak donosi "The Guardian", dzięki działaniom libijskiej marynarki oraz specjalnych łodzi finansowanych przez UE i państwo włoskie liczba nielegalnych imigrantów przybywających do Włoch z libijskich wybrzeży została znacząco ograniczona. Według udostępnionych danych, w lipcu 2016 roku było ich 23 524. W bieżącym roku liczba ta wyniosła 11 459 ludzi.

Włoski rząd uznał ten 50-procentowy spadek za punkt zwrotny, uzyskany dzięki zaostrzonym środkom wymierzony w przemytników działających na terenie akwenu Morza Śródziemnomorskiego. W ostatnich dniach ostrzegawcze strzały libijskich żołnierzy usłyszała także łódź pozarządowej organizacji, która szukała imigrantów kierujących się drogą morską do Europy.

Aktualny spadek, choć przez część włoskich rządzących oceniany jako znaczący, nie zmienia faktu, że do końca bieżącego roku do Włoch ma przybyć kolejne 140 tys. Afrykańczyków.

Aktywność Włoch

Wysiłki, by ograniczyć liczbę nielegalnie przybywających imigrantów podejmowane przez włoskie władze, spotykają się z krytyką pozarządowych organizacji. Rząd włoski naciska na działające na terenie Włoch organizacje, chcąc by podporządkowały się ustalonemu kodeksowi postępowania. Władze grożą organizacjom odebraniem dostępu do włoskich portów. Dotychczas kodeks przyjęły to tylko cztery z nich: Spanish NGO ProActiva, Save the Children, Moas i Sea-Eye.

Reklama

Kolejne cztery organizacje, w tym Médecins Sans Frontières Italy, odmówiły i zażądały pomocy rządowej dla swojej działalności, powołując się na obowiązek przestrzegania praw człowieka. Prezes Médecins Sans Frontières, Loris De Filippi, oskarża ponadto włoski rząd o "kryminalizowanie" w oczach opinii publicznej działań organizacji.

Włoskie podziały są widoczne także w samym rządzie. Minister transportu Graziano Delrio, odpowiedzialny za straż przybrzeżną, zgadza się z postulatami niektórych organizacji ratujących imigrantów na Morzu Śródziemnym. "Jeśli statki organizacji pozarządowych zbliżają się do ludzi, którzy potrzebują pomocy, nie mogę ich usunąć" - tłumaczy.

Naruszenie suwerenności?

Także w Libii rząd Fayez al-Sarraj jest ostro krytykowany. Opozycja uważa pomoc włoskich łodzi wojskowych w zwalczaniu przemytników już na wodach terytorialnych Libii za naruszenie suwerenności państwa. Emocje podsyca też fakt, że dziś niezależna Libia była kiedyś kolonią włoską.

Khalifa Haftar, dowódca wschodnich sił wojskowych w rozchwianej politycznie Libii, wydał nawet rozkaz bombardowania jednostek wodnych innych niż libijskie pływających na wodach przybrzeżnych Libii.

Libijska marynarka i włoski rząd zapewniają jednak, że poradzą sobie z tym problemem.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje